Wpisy otagowane „papryka”

  • poniedziałek, 17 listopada 2014
    • Zupa krem z pieczonej papryki

      Są takie dania, których przyrządzenie (zwłaszcza po raz pierwszy) daje mi czystą radość z gotowania :) Tak właśnie było z dzisiejszą zupą. Czerwone papryki są jednym z moich ulubionych warzyw i chętnie zajadam je w każdej formie. Uwielbiam paprykowy smak i aromat. Muszę jednak przyznać, że spożywane na ciepło (np. w leczo) są dla mnie zbyt ciężkostrawne. Ich skórka podczas obróbki termicznej staje się bardzo twarda i mało przyjemna dla żołądka. Na szczęście po upieczeniu papryki dają się tak łatwo obrać jak sparzony pomidor. Skóra praktycznie schodzi sama. Według metody Pascala upieczone papryki należy włożyć do foliowej torebki, dzięki czemu skórka schodzi jeszcze łatwiej, ale przyznam szczerze, że nie musiałam nawet korzystać z tej techniki, bo i bez tego obieranie poszło jak z płatka. Oprócz tego, że trzeba wrzucić papryki na jakiś czas do piekarnika jest ona bardzo prosta w przygotowaniu. Tyle jeśli chodzi  o stronę techniczną. Natomiast ze względu na walory smakowe, z całego serca polecam tę potrawę wszystkim paprykożercom. Zupa wyszła bajecznie! Kremowa konsystencja i intensywny aromat. Dla mnie to zdecydowany faworyt tej jesieni i myślę, że jeszcze wielu kolejnych sezonów. Zaproponuje Wam dziś podanie jej z pieczoną ciecierzycą, ale równie dobrze możecie posypać ją uprażonymi ziarnami słonecznika i pestkami dyni. Pycha!

       

      fotografia kulinarna przepisy wegetariańskie wegańskie

       

      składniki: 

      6 średnich czerwonych papryk

      1 marchew

      1 cebula

      1 por

      2 ząbki czosnku

      1/3 papryczki habanero lub szczypta pieprzu cayenne (można pominąć)

      500ml passaty pomidorowej (polecam Cirio lub Valfrutta)

      łyżeczka soli

      szczypta pieprzu cayenne

      1l wody (lub więcej jeśli nie lubicie gęstych zup, ale zawsze lepiej dodać więcej płynu na końcu niż zrobić zbyt wodnitą zupę i redukować)

      4 łyżki oleju rzepakowego

      sok z wyciśnięty z połowki cytryny

      na wierzch zupy przed podaniem można zaplikować:

      olej lniany po łyżce na talerz (można zastąpić innym olejem lub oliwą)

      upieczoną ciecierzycę (zużyłam około szklanki), lub kilka łyżek pestek z dyni, lub nasiona słonecznika

       

      wykonanie:

      1. Papryki myjemy i smarujemy  całe olejem lub oliwą. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na około 40 minut. Skórka papryk powinna się pomarszczyć, a miejscami dość mocno zbrązowić. 

      2. W między czasie przygotowujemy bazę zupy. Marchew, por, cebulę oraz czosnek kroimy w plasterki. Papryczkę habanero oczyszczamy z pestek i siekamy. W garnku rozgrzewamy 2 łyżki oleju lub oliwy.

      3. Na rozgrzanym tłuszczu podmażamy na średnim ogniu kolejno: cebulkę, por, czosnek, ostrą papryczkę, a na koniec marchew. Zalewamy całość wodą i dodajemy passatę pomidorową i gotujemy, aż warzywa zmiękną.

      4. Wyjmujemy paprykę i odstawiamy, aby lekko przestygła. Możecie sprawdzić (uważając, aby się nie poparzyć) czy skórka ładnie odchodzi. Jeśli nie, wrzucamy papryki do woreczka foliowego, zawiązujemy i pozostawiamy na około 15 minut. Zdejmujemy z paryk skórkę. Usuwamy ogonki i gniazda nasienne. Miąższ dorzucamy do przygotowanej wcześniej bazy.

      5. Jeśli chcecie podać krem paprykowy z cieciorką możną ją lekko podpiec. W tym celu mieszamy cieciorkę z łyżką oleju lub oliwy oraz łyżką dowolnej mąki i wstawiamy na 15 minut piekarnika rozgrzanego do 190 stopni.

      6. Gdy zupa przestygnie miksujemy ją na gładki krem. Doprawiamy solą oraz sokiem z cytryny.

      7. Przed podaniem podgrzewamy, posypujemy cieciorką lub uprażonymi na suchej patelni nasionami słonecznika lub pestkami dyni. Polewamy olejem lnianym.

      Smacznego!

       

      fotografia kulinarna przepisy wegetariańskie wegańskie

      fotografia kulinarna przepisy wegetariańskie wegańskie

      fotografia kulinarna przepisy wegetariańskie wegańskie

      fotografia kulinarna przepisy wegetariańskie wegańskie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa krem z pieczonej papryki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 17 listopada 2014 19:00
  • poniedziałek, 14 lipca 2014
    • Faszerowane papryki z ryżem i bobem

      Dzisiejszy wpis związany jest z moim udziałem w akcji "Dieta dla serca", o której ostatnio pisałam. Przepis na faszerowane papryki dedykuję w szczególności osobom walczącym z podwyższonym cholesterolem, lecz polecam go również wszystkim, którzy szukają pomysłów na zdrowe i smaczne dania.

      Tak jak już wielokrotnie wspominałam, bardzo często spotykam się z opinią, że samodzielne przygotowywanie zbilansowanych posiłków jest pracochłonne i uciążliwe. Cóż, zapewne wymaga odrobinę większego nakładu czasu niż zamówienie pizzy, jednak zalety przyrządzania domowych potraw rekompensują ten wysiłek potrójnie. Po pierwsze sami wybieramy składniki i możemy je nie tylko dobrać do naszych upodobań smakowych, ale również wyeliminować te, które są niepożądane. Gotując dla siebie raczej nie zagęścimy sosu garściami mąki, nie użyjemy starego oleju, nie dodamy tanich substytutów produktów, bo nie musimy uczynić naszego gotowania skrajnie ekonomicznym jak dzieje się w wielu firmach gastronomicznych. Warto wcześniej zaplanować i przygotować jadłospis na cały dzień, aby gdy w ciągu dnia zaskoczy nas głód nie "ratować się" batonikami, zupkami z paczki i tym co akurat wskoczy nam w ręce.

      Danie, na które patrzycie jest wręcz banalnie proste, przygotowane z łatwo dostępnych, świeżych składników i odpowiednich przypraw. Na pewno pozytywnie zaskoczy tych, którzy uważają, że dania dietetyczne są mdłe i niezjadliwe, ponieważ połączenie papryki, czosnku, pietruszki i soku z cytryny tworzy bardzo przyjemny aromat. Dzięki zawartości brązowego ryżu oraz bobu pozostaje ono sycące. Wśród składników znajdziecie również Optimę, która jest źródłem kwasów omega 3. Mają one zdolność do wiązania i usuwania z organizmu kwasów nasyconych, usprawniają przemianę materii oraz korzystnie wpływają na wątrobę (odtłuszczając ją). Co więcej spożywane regularnie i w odpowiedniej ilości przeciwdziałają nadciśnieniu oraz zawałom serca, które są przyczyna połowy zgonów w Polsce. 

      Jak możecie zauważyć przepis nie zawiera grama soli, która absolutnie niewskazana w profilaktyce chorób układu krążenia. Jeśli jeszcze nie jesteście nimi zagrożeni możecie dodać nieco do gotowania ryżu, natomiast bardzo namawiam was do ograniczenia ilości soli w diecie, co prędzej czy później przyniesie pozytywne skutki. Od tej przyprawy można spokojnie odwyknąć - to tylko kwestia przyzwyczajenia.

       

       

      składniki:

       

      6 małych papryk (lub trzy duże)

      farsz:

      100g brązowego ryżu

      300g bobu (świeżego lub mrożonego)

      3 ząbki czosnku

      3 łyżki posiekanej natki pietruszki

      2 łyżki margaryny Optima (40g)

      płaska łyżeczka pieprzu

      2 łyżki soku z cytryny
       

      wykonanie:

      1. Ryż gotujemy zgodnie z zaleceniami na opakowaniu.

      2. Papryki myjemy, kroimy na pół i usuwamy gniazda nasienne.

      3. Bób gotujemy około 8 minut, a następnie odcedzamy i płuczemy w zimnej wodzie i obieramy ze skórek.

      4. Czosnek przepuszczamy przez praskę lub drobno siekamy.

      5. Wszystkie składniki farszu umieszczamy w misce i mieszamy.

      6. Powstałym farszem wypełniamy papryki , które umieszczamy w naczyniu żaroodpornym, przykrywamy folą folią aluminiową lub pokrywką jeśli naczynie takową posiada. 

      7. Papryki zapiekamy 40 minut pod przykryciem, a następnie jeszcze 10-15 minut bez przykrycia w temperaturze 180-190 stopni.

      paprya przepis

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Faszerowane papryki z ryżem i bobem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 lipca 2014 18:40
  • poniedziałek, 19 maja 2014
    • Pulpety z kaszy jaglanej w sosie pomidorowo-paprykowym

      Długo szukałam dobrej, wegetariańskiej wersji pulpetów w sosie pomidorowym i właśnie ją znalazłam. To danie to naprawdę pyszka! Zdecydowanie wpisuję na listę ulubionych i będę je powtarzać. Fajna alternatywa dla kotletów smażonych na patelni. Pulpeciki zawierają mniej tłuszczu, ale nie są suche, dzięki temu, że zapiekamy je w sosie. Przepis zawiera w sobie dwa mniej dostępne składniki, w które warto się zaopatrzyć. Pierwszy to mąka z cieciorki, która pojawia się u mnie po raz kolejny jako najlepsze moim zdaniem spoiwo wszelakich kotletów. Jeśli jeszcze nie próbowaliście koniecznie wybierzcie się do najbliższego sklepu ze zdrową żywnością. Drugi to pasta paprykowo-bakłażanowa ajvar. Można ją zrobić samodzielnie (może w sezonie wrzucę przepis) lub tak ja tym razem, nabyć gotową. Jest na pewno dostępna w Piotrze i Pawle, ale również w Lidlu. Jej smak przypomina mi leczo. Jeśli nie lubicie papryki lub nie uda się Wam jej kupić zastąpcie ją większą ilością przecieru pomidorowego. Pulpeciki mogą stanowić danie same w sobie, ale można również podać je z makaronem lub ryżem jak tradycyjne pulpety. Jeśli ktoś ma wątpliwości w stylu "jak to - kasza z makaronem?!" uspokajam - dzięki cieciorce pulpety mają w sobie dużo smaku białkowego i jak najbardziej pasują do wymienionych dodatków. 

       

      pulpety z kaszy jaglanej w sosie pomidorowym z ajvar

       

      składniki dla 3-4 osób:

      1 szklanka suchej kaszy jaglanej (podczas gotowania zwiększy objętość)

      kawałek pora

      nieduża cebula

      1 marchewka

      5-6 łyżek mąki z cieciorki (można zastąpić otrębami owsianymi)

      2 łyżki oleju rzepakowego

      1-2 ząbki czosnku

      sos:

      700g przecieru pomidorowego lub passaty 

      słoiczek łagodnej pasty ajvar

      pieprz

      według uznania odrobina papryki chilli w płatkach

      do posypania posiekana natka pietruszki

       

      wykonanie:

       

      1. Kaszę jaglaną płuczemy i gotujemy do miękkości w dwóch szklankach wody. 

      2. Por i cebulę w miarę drobno siekamy, marchew ścieramy na wiórki, na tarce o w miarę drobnych oczkach.

      3. Na patelni rozgrzewamy olej, na którym podsmażamy pół minutki przeciśniety przez praskę czosnek. Następnie wrzucamy cebulę, agdy się zeszkli por i marchew.

      4. Ugotowaną kaszę oraz podsmażone warzywa umieszczamy w misce. Dodajemy pół łyżeczki soli oraz szczyptę pieprzu, a także mąkę z cieciorki. Wszystko razem wyrabiamy, aż składniki się połączą. 

      5. Z powstałej masy formujemy kulki o średnicy mniej więcej 4 centymetrów i układamy je w naczyniu żaroodpornym.

      6. Przecier pomidorowy mieszamy w ajvarem. Jeśli lubicie pikantniejsze smaki doprawcie chilli. Posmakujcie sos - mój nie wymagał dosolenia, ale doprawcie według własnego uznania solą lub pieprzem.

      7. Powstałym sosem zalewamy pulpety, tak, aby były w całości przykryte. Zapiekamy w temperaturze 180-190 stopni przez 30-40 minut. 

      8. Po wyjęciu z piekarnika dajemy pulpetom czas, aby ostygły i lekko się ściągnęły. Bardzo gorące pulpety mogą się rozpadać, ale po kilku minutach powinny być idealnie zwarte jak widać na zdjęciach

      9. Gotowe pulpety posypać posiekana natką i zajadać same, z ryżem lub makaronem. Tym razem użyłam razowego spaghetti.

       

      pulpety z kaszy jaglanej z sosie pomidorowo paprykowym

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Pulpety z kaszy jaglanej w sosie pomidorowo-paprykowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 19 maja 2014 06:59
  • piątek, 15 listopada 2013
    • Wegetariańskie burrito

      Stali czytelnicy wiedzą, że bardzo lubię czeską Pragę. Jest tam jednak jedno miejsce, które uważam za bardzo przereklamowane. Jest to osławiony Most Karola. Będąc w Pradze nie da się po nim nie przejść, jednak wyobrażam sobie, że gdybym była Prażanką nienawidziłabym tego miejsca lub przynajmniej omijałabym je szerokim łukiem. I coś w tym chyba jest, bo choć dla wielu Polaków jest symbolem Czech, paradoksalnie można tam usłyszeć wszystkie języki świata oprócz czeskiego. Nigdzie w całych Czechach nie znajdziecie takiego natężenia turystów na centymetr kwadratowy. Przechodząc przez ten most trudno podziwiać Wełtawę i Hradczany, bo co chwilę ktoś Cię potrąca, przepycha. Chyba jedynie mroczne i posępne figury świętych zachowują w tym miejscu spokój i cierpliwość. Tam jest jak w ulu. Trudno zrobić jakiekolwiek zdjęcie, choć z mostu rozciąga się piękny widok na Pragę, bo człowiek w zasadzie idzie niesiony przez tłum. Chociaż Azjaci dają radę - napierniczają te foty nawet tabletami. Słyszałam o przypadkach, że ktoś się komuś oświadczał na Moście Karola i to jest dla mnie nie do ogarnięcia. Wyobrażam sobie, że musiało to być tak romantyczne jak oświadczyny w supermarkecie na dzień przed świętami Bożego Narodzenia. I jeszcze te okropne figury spoglądające na zakochaną parę jakby chciały powiedzieć: "No, nareszcie przestaniecie żyć w grzechu skazując się na wieczne potępienie!" Doprawdy nie wiem, o której godzinie i w jakich okolicznościach należałoby przyjść na ten most, aby tam pusto i klimatycznie jak na zdjęciach z przewodników. Cieszę się, że przynajmniej nie są tam wpuszczani sprzedawcy chińskim badziewiem z napisem "I love Prague", które za to skrzętnie zalało okoliczne sklepiki z pamiątkami. Znajduję natomiast jeden powód dla którego warto pokonać Karlův most zwłaszcza, gdy jest się wegetarianinem. Gdy już Wam się to już uda  i nikt w tym tłoku nie buchnie Wam portfela macie szansę na dobry i niedrogi obiad. W większości knajp w Pradze trudno o jakiekolwiek danie bezmięsne, ale w tym miejscu będziecie mogli zaszaleć do woli. Jest to restauracja Lehka Hlava, co tłumacząc na polski oznacza: lekka głowa. Bardzo polecam: klik! To właśnie tam zjadłam najbardziej nieczeskie danie z możliwych, a mianowicie wegetariańskie burrito. Było naprawdę przepyszne i aromatyczne. Od razu trafiło na moją listę: "do zrobienia". A jeśli na razie nie po drodze Wam do Pragi możecie zrobić sobie takie cudo w domu według mojego przepisu. 

       


       wegetariańskie burrito

       

      składniki na 8 sztuk:

      8 tortilli pszennych (można wykonać je samodzielnie według tego przepisu: klik!)

      1 duża cebula

      1 średnia marchewka

      pół cukinii lub jedna mała

      8 średnich pieczarek

      1 mała czerwona papryka

      1 puszka czerwonej fasoli

      1-2 ząbki czosnku

      2 łyżki oleju

      sól

      opcjonalnie: łyżka przecieru pomidorowego

      1/3 łyżeczki ostrej papryczki w płatkach (użyłam jalapeno)

      1 łyżka czerwonej słodkiej papryki

      1/2 łyżeczki zmielonego kminku

      płaska łyżeczka bazylii  lub oregano

      1/2 łyżeczki startych lub zmielonych nasion kolendry*

      *Powyższe przyprawy możecie zastąpić dobrej jakości mieszanką do kuchni meksykańskiej tylko zwróćcie uwagę czy nie zawiera soli, aby nie przesolić całego dania.

      dodatkowo:

      naturalny gęsty jogurt (np. typu greckiego)

      posiekana natka pietruszki lub ulubione kiełki do posypania

       

      wykonanie:

       

      1. Kroimy drobno cebulę, paprykę, pieczarki. Cukinię oraz marchew ścieramy na tarce. Fasolę mielimy na puree przy użyciu robota kuchennego lub dokładnie rozgniatamy tłuczkiem do ziemniaków.

      2. W garnku podgrzewamy olej, na który wyciskamy czosnek. Przesmażamy 30 sekund i dodajemy cebulę i paprykę. Gdy cebula się zeszkli dorzucamy pieczarki, cukinię oraz marchew. Przyprawiamy i dusimy, aż warzywa zmiękną.

      3. Na koniec dodajemy puree z fasoli i ewentualnie przecier pomidorowy.Wszystko razem mieszamy.

      4. Powstały farsz nakładamy na tortille i zawijamy jak naleśnik. Podajemy z łyżką gęstego jogurtu i zieleniną.

      Jeśli chcecie, aby danie było bardziej sycące możecie podać je z ryżem.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Wegetariańskie burrito”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      piątek, 15 listopada 2013 10:00
  • czwartek, 26 września 2013
    • Dobre ciasto na pieczone pierogi

      Dziś przedstawię Wam ciasto, które jak wynika z mojej praktyki najlepiej nadaje się na pieczone pierogi. Po pierwsze jest bardzo elastyczne, dzięki czemu nie pęka i nie rozrywa się podczas klejenia. Łatwo nadać mu pożądany kształt.  Nie klei się do blatu ani rąk. Wystarczy podsypać je minimalną ilością mąki. Klejenie pierogów z tego ciasta to czysta radość i łatwizna. Pierożki mają chrupiącą skórkę. Nie wyrastają na wielkie, miękkie buły, ale ciasto jest puszyste i pulchne w środku. 

      Ta odsłona pierogów pieczonych ma bardzo jesienny charakter. Farsz zawiera sezonowe warzywa - paprykę, dynię pomidory, które przyprawione ostrą papryczką fajnie rozgrzewają. Do samego ciasta dodałam odrobiną kurkumy, aby były żółciutkie i ozdobiłam pestkami dyni. Gdybym była blogerką modową napisałabym zapewne - totalnie jesienny look :)

       


      składniki na 50-60 sztuk: 

      ciasto:

      500g mąki + odrobina do podsypywania

      7g drożdży instant (lub 25g drożdży świeżych w zaczynie)

      2 jajka

      50ml oleju rzepakowego

      200ml maślanki 

      szczypta soli

      1 łyżeczka cukru

      1 płaska łyżeczka kurkumy (niekoniecznie - dodałam ją, aby ciasto było żółciutkie)

      1 rotrzepane jajko do posmarowania przed pieczeniem

      opcjonalnie: prażone pestki dyni bez skórki do ozdoby

      farsz:

      500g dyni (ważonej po odrzuceniu pestek i bez skóry)

      2 czerwone papryki

      2 średnie cebule

      2 pomidory oparzone i obrane ze skórki

      1/2- /3 szklanki czerwonej soczewicy

      2 ząbki czosnku

      sól, pieprz do smaku

      odrobina ostrej papryki (dałam pół płaskiej łyżeczki jalapeno w płatkach)

      3 łyżki oleju

       

      wykonanie:

      1. Składniki ciasta powinny mieć minimum temperaturę pokojową. Można odrobinę podgrzać maślankę lub olej jeśli były w lodówce, ale tylko do takiej temperatury, aby były ciepłe, nie gorące. 

      Wszystkie składniki zagniatamy około 10 minut. Ciasto powinno być gładkie i ładnie odchodzić od ręki. Jeśli jest lepkie należy dodać więcej mąki. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia w nieprzewiewne miejsce na mniej więcej godzinę. 

      2. W między czasie robimy farsz. Soczewicę gotujemy w szklance osolonej wody około 5 minut, wyłączamy palnik i pozostawiamy pod przykryciem. Powinna wchłonąć wodę. Cebulę i paprykę kroimy drobno, a dynię ścieramy na tarce. W sporym garnku rozgrzewamy olej, na który wrzucamy czosnek, a po dosłownie 30 sekundach cebulę oraz paprykę. Przesmażamy 3 minuty i dodajemy pomidory, a następnie dynię. Wszystko razem smażymy, aż dynia zmięknie. W między czasie doprawiamy farsz solą, pieprzem oraz ostrą papryką. Dodajemy soczewicę i smażymy jeszcze około 5 minut, aż z farszu odparuje nadmiar wody. Jeśli warzywa puszczą dużo wody można zagęścić farsz jajkiem i 2-3 łyżkami bułki tartej lub pozostawić na sicie.

      3. Wyrośnięte ciasto dzielimy na trzy części, z których każdą rozwałkowujemy cienko na płat o grubości około 3 milimetrów. Wycinamy z niego koła dużą szklanką. Każde z kółek można jeszcze "dowałkować" przed samym sklejeniem pieroga, ponieważ ciasto ma tendencję do obkurczania się. Łyżkę farszu kładziemy na tej stronie kółka, która przylegała do stolnicy, ponieważ jest bardziej klejąca. Następnie porządnie sklejamy brzegi pieroga i odkładamy na oprószony mąką blat. 

      4. Przed włożeniem do piekarnika smarujemy pierogi roztrzepanym jajkiem i ozdabiamy pestkami dyni. Pieczemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w temperaturze 200 stopni, aż nabiorą złotego koloru. Piekłam pierogi na trzy razy. Pierwszą partię włożyłam do zimnego piekarnika, dzięki czemu ładnie wyrosły. Były gotowe po kilku minutach od rozgrzania piekarnika do 200st. Pozostałe podrosły w czasie gdy pierwsza partia była w piekarniku. Piekłam je około 15 minut od włożenia do piekarnika, który był już gorący.

      Można podać z sosem czosnkowym. Pierogi można zamrozić po upieczeniu. 

       

       


       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (42) Pokaż komentarze do wpisu „Dobre ciasto na pieczone pierogi”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 września 2013 07:31

Kalendarz

Marzec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top blogi Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl
zBLOGowani.pl

Opcje Bloxa