Wpisy otagowane „sezam”

  • piątek, 25 października 2013
    • Burgery z kaszy jaglanej

      Podczas ostatniej wycieczki do stolycy odwiedziłam wychwalany przez miliony bar z wegańskimi burgerami "Krowarzywa". Od lat nie jem miesa, więc zdążyłam się już przekonać, że dobra kuchnia wegetariańska wcale nie jest uboga w smaki. Teraz coraz częściej upewniam się w tym, że również dania wegańskie mogą być bardzo aromatyczne i smaczne. W "Krowarzywa" spałaszowałam cieciorex z ostrym sosem i powiem Wam, że zrobiłam to z wielką przyjemnością. A musicie wiedzieć, że bardzo rzadko jestem zadowolona jedząc na mieście. Oczywiście jako kulinarny eksperymentator od razu zaczęłam kombinować jakby wysmyczyć takie wegańskie cudo w domu. Kotlety z cieciorki jem dosyć często, więc zdecydowałam się przyrządzić inny, w pełni wegański burger inspirowany menu "Krowarzywa", a mianowicie jaglanex. Btw. te nazwy rodem z lat 90-tych po prostu mnie rozczulają :)

      Przyznam, że trochę się obawiałam, czy taki burger bez jajka nie rozpadnie się podczas obróbki termicznej. Zupełnie niepotrzebnie. Przygotowywałam go już w wersji z patelni i z piekarnika. Za każdym razem wychodził perfekcyjny. Powiem więcej - przetestowałam również wersję z jajkiem i była o wiele bardziej kłopotliwa w przygotowaniu, niż wegańska. Trzeba było dodać do niej bułkę tartą i moim zdaniem burgery straciły na smaku. 

       

      wegańskie burgery

       

      składniki:

      2/3 szklanki kaszy jaglanej

      3 pełne łyżki otrębów owsianych

      sól, pieprz do smaku

      2 średnie marchewki

      1 cebula

      1 łyżka oleju

      1 łyżka sosu sojowego

      1/2 łyżki octu (winnego, jabłkowego) lub łyżka soku z cytryny

      po jednej płaskiej łyżce: suszonych pomidorów, czarnuszki i czosnku niedźwiedziego*

      opcjonalnie: łyżka sezamu do posypania burgerów

       

      *Jakiś czas temu zakupiłam na Allegro gotową mieszankę: czarnuszka+czosnek niedźwiedzi+suszone pomidory. Bardzo ją Wam polecam, bo połączenie smakowe jest moim zdaniem bardzo udane. Jeśli jednak nie macie pod ręką takich przypraw możecie użyć swoich ulubionych ziół, czosnku lub dodać łyżeczkę koncentratu pomidorowego.

       

      wykonanie:

      1. Zagotowujemy około 2 szklanki osolonej wody. Kaszę jaglaną dokładnie płuczemy i wrzucamy do wrzątku. Gotujemy około 7 minut,  a następnie zdejmujemy z palnika i pozostawiamy na 20 minut pod przykryciem. 

      2. W między czasie marchew ścieramy na tarce o dość drobnych oczkach. Pokrojoną w drobną kostkę cebulę podsmażamy na oleju, na złoty kolor. 

      3. Wszystkie składniki burgerów (oprócz sezamu) mieszamy zanim kasza ostygnie. Dzięki temu składniki ładnie połaczą się ze sobą i kotleciki wyjdą spoiste. 

      4. Formujemy płaskie burgery i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Posypujemy je sezamem i wkładamy na 20-30 minut do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni. 

      Burgery przygotowane w ten sposób są chrupiące i lekkie. Ja podałam je w bułkach dyniowych, z kiełkami słonecznika, sosem czosnkowym i pieczonym buraczkiem. 

      Mniami! :)

       


       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Burgery z kaszy jaglanej”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      piątek, 25 października 2013 08:26
  • poniedziałek, 12 sierpnia 2013
    • Dość osobisty wpis

      Powiem szczerze, że strasznie nie lubię przyznawać się obcym ludziom, że nie jem mięsa. Każde spotkanie rodzinne po latach, każde wyjście do restauracji z osobami, które słabo znam to dla mnie stres, bo dokładnie znam ten scenariusz. Już podczas przystawki zaczynają się pytania: "Ale dlaczego nie jesz? Nie lubisz czy co?", "I ryb też nie jesz?","To rosół zjedz chociaż. Mięso możesz wyjąć przecież". I te skonsternowane, choć pełne troski spojrzenia jak na osobę, która jest upośledzona w stopniu lekkim. :) Naprawdę tak nie lubię się tłumaczyć, bo nie czuję się niczemu winna. Sporo osób ma również zacięcie misjonarskie i stara się mnie nawrócić na właściwą według nich drogę. "Bo mięso trzeba jeść. Jest zdrowe. Białko ma i witaminy różne. Anemii dostaniesz albo innych chorób". I na nic zdają się tłumaczenia, że nie kwestie zdrowotne są dla mnie motywacją w tym aspekcie. Bywają też przypadki, że ktoś czuje się wręcz zaatakowany moim  wegetarianizmem: "Phi, no to już naprawdę głupota, żeby mięsa nie jeść. Człowiek to mięsożerca! Karkówka to podstawa" A  w duchu pewnie myśli - "przyszła tu tak i myśli, że jest lepsza, bo mięsa nie, też coś!" Chociaż ja nigdy się z moimi poglądami nie narzucam i nie prowadzę wykładów na temat wyższości wegetarianizmu nad mięsożernością. To naprawdę krępujące.  Tak bardzo cieszyłabym się, gdybyśmy w Polsce  z większą łatwością przyjmowali fakt, że nie każdy ma tak samo i nie każde odejście od tradycji to patologia. Z drugiej strony przyznam z żalem, że choć absolutnie nie tęsknie za mięsem i wegetarianizm  nie jest dla mnie żadnym wyrzeczeniem, jednej rzeczy kompletnie nie przewidziałam. Jedzenie to przecież nie tylko potrzeba czysto fizjologiczna, ale ważny element życia społecznego.  Tyle dzieje się między ludźmi wokół stołu. Wspólne jedzenie to jedna z najprzyjemniejszych form spędzania czasu z bliskimi. Bywa, że czuję jak prawdziwy dziwoląg wzdychający nad pustym talerzem, podczas gdy pozostali ochoczo obgryzają kostki kurczaka raz po raz łypiąc na mnie podejrzliwie. A w mojej głowie jedna myśl - oby na deser nie podali ciasta z galaretką! Na szczęście moi bliscy znajomi nie robią z tego sensacji a nawet mogę liczyć na jakieś "danie specjalne", nad którym głowią się bidulki już tydzień wcześniej. :) Gdy zamawiamy pizzę pierwsi krzyczą: "Pamiętajcie, że jedna bez mięsa". Natomiast gdy imprezy odbywają sie u mnie staram się zrobią takie dania, aby każdemu smakowały i abym przy okazji ja również mogła czynnie uczestniczyć w tej biesiadzie. Pochwalę się nawet, że te wegetariańskie przekąski i dania pierwsze znikają z talerzy, bo budzą ciekawość i smakują. Jestem zdecydowanie stworzeniem stadnym i towarzyskim, więc w takiej sytuacji czuję się najbardziej komfortowo. Kiedy mogę dzielić się innymi tym co kocham robić i widzę, że daje im to zadowolenie.

      Na tę okoliczność przygotowałam danie, które spokojnie może połączyć mięsożerców i roślinożerców - moje burgery w najlepszym wydaniu.

       

      WEGETARIAŃSKIE BURGERY

      Z SOSEM MIODOWO-MUSZTARDOWYM

      burgery z soczeiwcy, sos miodowo-musztardowy


      Jeżeli chcecie użyć samodzielnie pieczonych bułek przepis znajdziecie tutaj

      Burgery natomiast zrobiłam według sprawdzonego przepisu na kotlety soczewicowe: klik!

      Nowy będzie sos musztardowo-miodowy:

       

      sos do hamburgerów


       Składniki sosu:

      3 łyżki musztardy stołowej

      sok z połowy cytryny

      2 łyżki płynnego miodu

      dodatkowo:

      Sałata, pokrojone w plasterki ogórki konserwowe z chilli i pomidory. Można dodać również talarki cebuli (najlepiej czerwonej) oraz po plasterku sera żółtego.

       

      wykonanie:

      1. Wszystkie składniki sosu mieszamy i odstawiamy, aby smaki się przegryzły.

      2. Bułki kroimy na pół. Można je lekko  podgrzać w piekarniku lub chociaż 30 sekund w mikrofali.

      3. Moja wskazówka - ten sos może wyjść dość rzadki. Wszystko zależy od tego jak gęsty jest miód. Mój miodek był prawie świeżo z pasieki, zupełnie lejący. Dlatego, aby sos nie spływał z innych składników dałam go na bułę, dzięki czemu część wsiąkła w pieczywo i nie wydostawał  się z burgera ściekając po paluchach.

      4. Układamy na bułce sałatę, plasterki warzyw oraz burgera i przykrywamy drugą częścią bułki - nic prostszego! :)

      Smacznego! :)

       


       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (15) Pokaż komentarze do wpisu „Dość osobisty wpis”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 sierpnia 2013 08:43
  • niedziela, 11 sierpnia 2013
    • Drożdżowe bułki na maślance

      Te proste bułeczki drożdżowe upiekłam z myślą o zrobieniu domowych burgerów. Przyznam nieskromnie, że wyszły dokładnie takie jak chciałam. Mięciutkie i mięsiste w środku, z lekko chrupiącą skórką, która jest zasługą dodatku maślanki do ciasta. Ktoś mógłby zapytać: "Po co piec bułki jeśli można je kupić w sklepie?" Kupić można wszystko, ale zapach świeżego pieczywa rozchodzący się w domu i radość ze zrobienia czegoś samodzielnie to po prostu magia! :) Nie wspominając o tym, że jakość kupnego pieczywa coraz częściej pozostawia wiele do życzenia, a to jest smakowity wypiek bez sztucznych "ulepszaczy".

       

      DOMOWE BUŁKI DO HAMBURGERÓW

      bułki pieczone w domu

       

      składniki na 12 sztuk:

      600g mąki pszennej (tortowej lub chlebowej)

      40g drożdży świeżych

      2 czubate łyżki cukru

      szczypta soli

      100ml mleka

      100ml maślanki

      100ml oleju

      2 jajka + 1 jajko roztrzepane do posmarowania bułek przed pieczeniem

      2 łyżki sezamu po posypania bułek (niekoniecznie)

       

      wykonanie:

      1. Mleko pogrzać, aby było ciepłe (nie gorące), przelać do naczynia o minimum 0,5l pojemności i rozrobić w nim 1 łyżkę cukru, 1 łyżkę mąki oraz drożdże. Przykryć i odstawić na kilka minut do podwojenia objętości. 

      2. Mąkę wymieszać z pozostałą łyżką cukru i solą. Następnie dodać do niej ciepłą maślankę (powinna mieć co najmniej temperaturę pokojową), olej oraz jajko. Wszystko razem wymieszać. Na koniec dodać zaczyn drożdżowy i wszystko razem solidnie wyrabiać około 10 minut ręcznie lub przy użyciu miksera. Ciasto powinno dobrze odchodzić od ręki. Jeśli jest lepkie należy dodać więcej mąki. Tak powstałe ciasto przykrywamy i odstawiamy na około godzinę do wyrośnięcia. 

      3. Wykładamy ciasto na stół, chwilę wyrabiamy, a następnie dzielimy na 12 części, z których formujemy okrągłe bułeczki. Układamy je w sporych odstępach na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy, aby nie obeschły i ponownie dajemy im czas na wyrośnięcie - około godziny w temperaturze pokojowej lub całą noc w lodówce.

      4. Gdy bułki wyrosną smarujemy je roztrzepanym jajkiem i posypujemy sezamem.

      5. Wkładamy blaszkę do zimnego piekarnika, który włączmy na 175-180 stopni i pieczemy 15-20 minut od momentu gdy piekarnik się nagrzeje. Bułeczki powinny się zrumienić.

      A już wkrótce pokaże Wam jakie smakowite burgery można zrobić z tymi bułami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Drożdżowe bułki na maślance”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      niedziela, 11 sierpnia 2013 09:42
  • niedziela, 27 stycznia 2013
    • Daj komuś paluch

      Fajna przekąska z kategorii minimalny wysiłek - maksymalny efekt. Przygotowanie nie zajmuje nawet pół godziny. Chyba, że doliczymy również czas spaceru do Biedronki po ciasto francuskie, to wówczas nieco dłużej :) Polecam na imprezę, do piwa lub gdy po prostu macie ochotę na coś na ząb. Można zrobić je z zaproponowanym przeze mnie farszem lub na przykład z pesto albo z tartym, żółtym serem i przyprawami, a nawet na słodko, z dżemem.

       

      PALUCHY Z CIASTA FRANCUSKIEGO

      Z PIKANTNYM FARSZEM

       



      składniki na 18 paluchów:

      dwa płaty ciasta francuskiego (około 30x40cm)

      1 jajko

      garść sezamu (niekoniecznie, ale ładnie wygląda :) )

      farsz:

      1 puszka fasoli (ja użyłam czerwonej)

      6-8 kawałków suszonych pomidorów w oleju

      3 łyżki oliwy (może być ta z pomidorów)

      łyżka przyprawy do kuchni meksykańskiej

      łyżka suszonej czerwonej papryki

      odrobina suszonego chilli( użyłam takiego w płatkach)

      3 łyżki tartego sera żółtego

       


       

      wykonanie:

      1. Wszystkie składniki farszu mielimy nożem tnącym robota kuchennego na w miarę gładką masę i mieszamy z przyprawami. 

      2. Rozsmarowujemy farsz na jednym płacie ciasta, przykrywamy drugim i lekko dociskamy. Kroimy na paski o szerokości 1,5 cm wzdłuż krótszego boku prostokąta (najwygodniej nożem do pizzy). Każdy z pasków smarujemy rozbełtanym jajkiem. Następnie bierzemy w dłonie końce paska i skręcamy w przeciwnych kierunkach, aby powstała spiralka. Kładziemy ją na blaszce zabezpieczonej papierem zachowując minimum 3 centymetry odstępu między paluchami. Dosmarowujemy jajkiem części które tego wymagają i posypujemy delikatnie sezamem. 

      3. Pieczemy 10 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni.

      Osobiście uważam, że najlepiej podawać je po całkowitym wystudzeniu, bo wówczas paluch nie wygina się boki i nie ma ryzyka, że złamie się i spadnie na podłogę. Natomiast jak większość przysmaków z ciasta francuskiego nadają się  do wszamania również na ciepło, tylko wówczas lepiej podać je na talerzyku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Daj komuś paluch”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 stycznia 2013 10:03
  • piątek, 28 grudnia 2012
    • Makaron smażony z jajkiem i sezamowy szpinak

      Dzisiaj będzie mało zdjęć, bo makaronik pachniał kusząco, a mnie burczało w brzuchu co nie sprzyjało przedłużaniu sesji :) Za to danie wyszło naprawdę przepyszne. To kolejna interpretacja kuchni chińskiej w moim wykonaniu. Nie wiem co powiedzieliby na to Chińczycy, ale ja się uraczyłam. Azjatycki charakter nadają mu przyprawy i zastosowanie chińskiego makaronu pszennego - udon. Jeśli nie macie, można go zastąpić naszym, swojskim, jajecznym lub zwykłymi nitkami bez dużego uszczerbku dla smaku dania. 

       

      MAKARON UDON SMAŻONY Z JAJKIEM

      ORAZ SZPINAK SEZAMOWY PO CHIŃSKU

       


       

      składniki na 1 porcje:

      80 gram makaronu udon (można zastąpić zwykłym pszennym lub jajecznym)

      szczypta soli

      1-2 jaja

      3 łyżki oleju sezamowego

      3 łyżki sosu sojowego

      1-2 łyżki octu ryżowego lub soku z cytryny

      1-2 łyżki oleju do smażenia

      ewentualnie płatki suszonego chilli (niekoniecznie)

      szpinak:

      3 garście lisci szpinaku baby

      1 łyżka oleju do smażenia

      1/4 cebuli

      1 malutki ząbek czosnku

      płaska łyżeczka przyprawy 5 smaków

      szczypta soli

      łyżka uprażonych ziaren sezamu

       

      udon

       

      wykonanie:

      1. Makaron gotujemy kilka minut w osolonej wodzie.

      2. W między czasie podgrzewamy na patelni odrobinę oleju na którym smażymy pokrojoną w kostkę cebulę, aż się zeszkli. Dodajemy przeciśnięty przez prasę czosnek i smażymy 30 sekund, a następnie dodajemy szpinak. Nie ma potrzeby wcześniejszego parzenia szpinaku baby - podaje się go przecież nawet na na surowo na przykład w sałatkach. Moim zdaniem samo smażenie wystarczy, bo dzięki temu szpinak nie zmienia się w paciaję bez smaku, lecz zachowuje jeszcze odrobinę jędrności. Przesmażamy szpinak w między czasie doprawiając przyprawą 5 smaków i szczyptą soli, aż do pożądanej konsystencji. Posypujemy uprażonymi na suchej patelni ziarenkami sezamu.

      3. Makaron odcedzamy zachowując filiżankę wody z gotowania. W miseczce roztrzepujemy jajko i dodajemy do niego odrobinę wody po makaronie. W garnku lub woku podgrzewamy olej i wrzucamy makaron. smażymy minutkę i dodajemy jajko. Cały czas mieszamy, aż  gdy jajko zetnie się tworząc aksamitny sosik. Na koniec dodajemy zmieszany sos sojowy, olej sezamowy oraz ocet lub sok z cytryny i od razu wyłączamy palnik. Mieszamy wszystko razem. Gdyby sos wydawał się Wam zbyt gęsty można dodać resztę wody od makaronu  jeśli jeszcze coś Wam zostało. 

      4. Wykładamy makaron do miski - można oprószyć go świeżo zmielonymi płatkami chilli. Obok nakładamy szpinak i pałaszujemy :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Makaron smażony z jajkiem i sezamowy szpinak”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      piątek, 28 grudnia 2012 08:59

Kalendarz

Maj 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top blogi Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl
zBLOGowani.pl

Opcje Bloxa