Wpisy otagowane „czekolada”

  • środa, 14 grudnia 2016
    • Pierniczki 2016 + sernik czekoladowy na pierniczkowym spodzie

      Co roku prezentuję Wam moje pierniczki, które zawsze piekę i ozdabiam na początku grudnia, a potem podjadam aż do świąt. Jeśli nie pamiętacie jak wyglądały w ubiegłych latach to zapraszam: 20122013, 2014 i 2015. W tym roku, aby nieco urozmaicić piernikowe wpisy, chciałabym Wam pokazać w jaki sposób można ozdobić nimi świąteczny sernik, tort lub inne ciasto. Oprócz pierników zrobiłam również bezowe choineczki. Czyż nie są urocze? :) Przed świętami najtrudniej mi walczyć z moją naturą dziecka, a w zasadzie poddaję się jej bez walki. Mam nadzieję, że patrząc na te zdjęcia również poczujecie magię świąt. 

       


       

      Pierniki piekłam z tego samego przepisu co zawsze, który znajdziecie tu

       

      Bezowe choinki:

      2 białka jajek wielkości M (70g)

      110 gramów cukru pudru

      szczypta soli

      odrobina zielonego barwnika spożywczego w żelu 

       

      wykonanie:

      1. Białka miksujemy na sztywną pianę dodając w między czasie szczyptę soli. To bardzo ważne, aby białka były porządnie ubite. Najlepiej sprawdzić to wykonując test naszych babć, czyli przechylając miskę, w której miksujemy. Dobrze ubita piana powinna trzymać się dna. Następnie dodajemy po łyżce cukier i nadal miksujemy, aż cukier się skończy, a piana będzie gęsta i perłowa. Na koniec dodajemy barwnik i miksujemy do momentu wymieszania go z masą bezową.

      2. Masę przekładamy do rękawa cukierniczego z końcówką typu gwiazdka (1M Wilton).

      3. Blachę wykładamy papierem do pieczenia.

      4. Wyciskamy trzy gwiazdki jedną na drugą, przy czym każda kolejna powinna być nieco mniejsza, aby powstał stożkowaty kształ choinki. Zachowujemy odstępy pomiedzy choinkami, ponieważ beza troche rośnie podczas suszenia.

      5. Blachę wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 100 stopni Celcjusza na 2,5h. 

       

      Z przepisu wychodzi około 15 choinek. Nie wszystkie zużyłam do dekoracji, ale wyszłam z założenia, że nie wszystkie wyjdą zgrabne i nie popękane.

       

      Sernik (pieczony na tortownicy o średnicy 24cm):

       

      200 gramów suszonych śliwek

      około pół szklanki śliwowicy lub spirytusu

      750 gramów twarogu

      2 tabliczki deserowej czekolady (+ 2 kolejne na polewę)

      165ml mleka kokosowego (mała puszka)

      2 jajka

      3 kopiaste łyżki oleju kokosowego

      2/3 szklanki ksylitolu lub zwyklego cukru

      1 łyżka mąki ziemniaczanej

      spód:

      200 gramów herbatników

      80 gramów masła

      1 łyżka przyprawy piernikowej

       

      wykonanie:

      1. Śliwki kroimy na ćwiartki, zalewamy alkoholem w niedużym garnku i podgrzewamy nie doprowadzając do wrzenia. Zdejmujemy garnek z palnika i odstawiamy do wystygnięcia. 

      2. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia.

      3. Herbatki bardzo drobno kruszymy w food procesorze lub wkładając do mocnego woreczka i uderzając tłuczkiem. Następnie mieszamy je z przyprawą piernikową i rozpuszczonym masłem i wysypujemy do tortownicy. Przyciskamy w miarę równomiernie do dna i podpiekamy 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. 

      4. Czekoladę rozpuszczamy w mikrofali lub kąpieli wodnej wraz z mlekiem kokosowym. 

      5. Twaróg miksujemy w food procesorze (lub mielimy dwukrtnie przy użyciu maszynki do mielenia) wraz z jajkami, rozpuszczonym (ale nie gorącym) olejem, cukrem oraz mąką ziemniaczaną na jednolitą masę. Zmiksowany ser przekładamy do czekolady, dodajemy odsączone śliwki i wszystko razem dokładnie mieszamy. 

      6. Przekłamy mase serową na podpieczony spód. Sernik pieczemy godzinę w temperaturze 160 stopni, najlepiej w kąpieli wodnej. O tym jak to zrobić pisałam tutaj.

      7. Dwie pozostałe tabliczki czekolady łamiemy i rozpuszczamy wraz z masłem, a nastepnie polewamy nimi sernik tworząc malownicze zacieki. Górę sernika dekorujemy bezami i pierniczkami. 

       


       

       

       

      zBLOGowani.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Pierniczki 2016 + sernik czekoladowy na pierniczkowym spodzie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      środa, 14 grudnia 2016 18:23
  • niedziela, 27 listopada 2016
    • Fit Michałki bez cukru

      Jeśli szukacie zdrowych zamienników dla ulubionych, tradycyjnych słodyczy ten przepis na pewno się Wam spodoba. Fit Michałki nie zawierają białego cukru, są bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe, białko i błonnik, a przede wszystkim są bajecznie pyszne! I gdzie te czasy kiedy myśleliśmy, że wszystko co daje przyjemność musi być nielegalne, niemoralne lub tuczące? 

      Fit Michałki muszą być przechowowywane w lodówce, aby zachować zwartą konsystencję. Wiem, że klasyczne Michałki nie zawierają migdałów. Ja je bardzo lubię i dodałam dla wzbogacenia smaku. Dla bardziej ortodoksyjnych michałkożerców podałam alternatywy w postaci orzechów. 

       

      domowe michałkibez cukru

       

      składniki na około 14 sztuk:


      200 gramów mielonych migdałów (kupuję migdały tarte, ale można kupić całe i zmielić je w blenderze. Można zamienić je na mielone orzechy włoskie lub fistaszki)

      4 kopiaste łyżki masła orzechowego (bez soli i cukru)

      1 łyżka oleju kokosowego (najlepiej tłoczonego na zimno)

      1 miarka odżywki białkowej waniliowej

      3 łyżki ksylilotu

      100g czekolady na polewę (użyłam mlecznej bez cukru, dobrze sprawdzi się również gorzka)

       

      wykonanie: 

      1. Wszystkie składniki (oprócz czekolady) umieszczamy w misce i dokładnie mieszamy. Najlepiej wyrobić masę dłońmi dzięki czemu pod wpływem ciepła rąk olej i masło nabiorą bardziej płynnej konsystencji, a ksylitol się rozpuści. Jeśli podobnie jak ja nie lubicie mieć oblepionych rąk, polecam użyć rękawiczek jednorazowych. 

      2. Gotową masę przekładamy do dowolnej foremki wyłożonej papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Użyłam ceramicznej foremki do lasagne o wymiarach: 19x12cm.  Wyrównujemy i wkładamy na 3 godziny do lodówki lub na 20 minut do zamrażarki.

      3. Czekoladę roztapiamy w mikrofalówce lub kąpieli wodnej. 

      4. Wyjmujemy zastygnięty michałkowy blok i kroimy go na prostokąty wielkością zbliżone do Michałków. Każdego cukierasa polewamy czekoladą. Aby uzyskać taki wzorek jak na zdjęciach użyłam jednorazowego rękawa cukierniczego. 

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Fit Michałki bez cukru”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 listopada 2016 15:17
  • poniedziałek, 23 listopada 2015
    • Krantz czekoladowy Yotama Ottolenghi

      Przepis pochodzi z książki kucharskiej "Jerozolima". Przyznajcie, że ciasto jest tak piękne i malownicze, że trudno mu się oprzeć. Zauroczyło mnie już przy pierwszym wertowaniu tej książki i zdecydowanie trafiło na listę "do zrobienia", choć ostatnio rzadko piekę ciasta z białą mąką i cukrem, więc przepis musiał poczekać na realizację blisko rok! W końcu jednak doczekał się premiery w moim wykonaniu. Jeśli obawiacie się, że ciasto jest trudne możecie od razu odrzucić wszelkie wątpliwości. Nie przysparza więcej problemów niż jakiekolwiek inne ciasto drożdżowe. Moim zdaniem jest o wiele prostsze, niż tradycyjne makowce, które zawsze mi się rozłażą i jeszcze nigdy nie wyszły perfekcyjne. Krantz jest bardziej "wybaczający" i wcale nie wymaga perfekcji. Jego urok polega właśnie na tym, że jest trochę nieprzewidywalny i bardziej zakręcony (dosłownie i metaforycznie), niż nasze polskie idealne rolady. Perfectly imperfect. :)

      Oryginalny przepis zalecał, aby zaraz po wyjęciu z piekarnika polać gorące ciasta syropem sporządzonym z 260 gramów cukru oraz 160 mililitrów wrzącej wody, ale pominęłam tę czynność, a ciasto i tak wyszło pyszne. Oczywiście jak to ciasto drożdżowe - najlepiej smakowało na świeżo. Być może polewanie syropem nawilżyłoby krantza i opóźniłoby proces jego starzenia, ale ileż można wtłaczać w siebie tego cukru? Miejmy nad sobą litość. :) Tym bardziej, że ciasto można zamrozić, aby w każdej chwili, gdy najdzie nas ochota wrzucić do piekarnika i cieszyć się świeżutkim i pachnącym wypiekiem.

       

      ciasto drożdżowe z czekoladą

       

       

       

       

      Składniki na dwa ciasta:

      Ciasto:

      550 g mąki pszennej tortowej plus odrobina do podsypania

      100 g drobnego cukru do wypieków

      2 łyżeczki suszonych drożdży

      skórka otarta z jednaj małej cytryny

      3 duże wiejskie jaja

      120 ml wody

      1/3 łyżeczka soli

      150 g masła w temp. Pokojowej

      Nadzienie:

      50 g cukru pudru

      50 g ciemnego kakao

      150 g gorzkiej czekolady

      120 g masła

      100 g orzechów pekan lub innych

       

      wykonanie:

      Będziecie potrzebować dwie keksówki na kilogram ciasta.

      1. Wszystkie składniki ciasta zagniatamy około 10 minut ręcznie lub przy użyciu robota, a następnie umieszczamy w misce, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 1,5 h lub na całą noc w lodówce.

      2. W między czasie przygotowujemy nadzienie. Masło oraz połamaną czekoladę umieszczamy w misce i topimy w kąpieli wodnej albo w mikrofali. Dodajemy cukier puder oraz kakao.

      3. Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie równe części. Jedną z nich wykładamy na stolnicę oprószoną mąką. Wałkujemy na prostokąt o wymiarach mniej więcej 30 x 45cm. Smarujemy ciasto połową nadzienia czekoladowego zostawiając centymetrowy margines. Posypujemy połową posiekanych orzechów. Obracamy ciasto tak, aby węższy bok był na dole. Zwijamy ciasto w roladę. Odcinamy końcówki rolady, aby je wyrównać. Następnie przecinamy roladę wzdłuż na połowy. Umieszczamy je na papierze to pieczenia, aby łatwiej było przenieść ciasto do foremki. Zwijamy obie połówki ze sobą tak jak linę albo tak jakbyśmy chcieli zrobić warkocz w dwóch części. Następnie przenosimy ciasto na papierze do foremki. Analogicznie postępujemy z drugą częścią ciasta.

      4. Tak przygotowane ciasta przykrywamy i ponownie dajemy im wyrosnąć około 30 minut w ciepłym miejscu.

      5. Następnie pieczemy krantze 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 18o stopni lub do tzw. suchego patyczka.

       

      ciasto drożdżowe z czekoladą

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Krantz czekoladowy Yotama Ottolenghi”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 23 listopada 2015 19:06
  • wtorek, 26 maja 2015
    • Ciasto czekoladowe z cukinii

      To ciasto w zasadzie smakuje jak brownie, bo jest intensywnie czekoladowe, ciężkie i wilgotne. Jednak zawiera zbyt dużo mąki, aby nosić to miano. Prawdziwa gratka dla wytrawnych czokoholików. Smak cukinii jest w nim kompletnie niewyczuwalny. Dodaje ona jedynie fajnej tekstury. Bazą dla tego przepisu było równie smakowite ciasto czekoladowe z cukinią z Moich Wypieków, jednak zostało przeze mnie dalece zmodyfikowane. Biały cukier wymieniłam na ksylitol, mąkę pszenną na kokosową, a masło na olej kokosowy. Użyłam również gorzkiej czekolady bez cukru. Jest to jedno z lepszych ciast czekoladowych, jakie jadłam. Robiłam je już trzy razy i za każdym razem znikało w mgnieniu oka. Wierzcie mi, że nawet gdy obrabiałam zdjęcie trudno było mi się powstrzymać od przełykania ślinki na wspomnienie jego smaku. Serdecznie polecam! 

       

       

       

       

      składniki:

      szklanka oleju kokosowego w temperaturze pokojowej,

      szklanka ksylitolu (lub innego cukru),

      2 jajka,

      szczypta soli,

      1 łyżeczka sody oczyszczonej,

      pół łyżeczki proszku do pieczenia,

      łyżka ekstraktu z wanilii

      mały jogurt naturalny (200g)

      300g mąki kokosowej

      3 łyżki ciemnego kakao

      2 szklanki obranej i stratej na tarce o grubych oczkach cukinii

      2 tabliczki gorzkiej czekolady (najlepiej bez cukru) 

      2-3 łyżki dowolnego mleka

       

      wykonanie:

      1. Rozgrzewamy piekarnik do 160 stopni (góra-dół, najlepiej bez termoobiegu)

      2. Olej umieszczamy w misce i ucieramy wraz z ksylitolem (najwygodniej przy użyciu miksera lub robota planetarnego). Dodajemy kolejno sodę, proszek, sól, ekstrakt z wanilii, a następnie po jednym jajku.

      3. Mąkę mieszamy z kakao i dodajemy po trochu do reszty sładników na przemian z jogurtem nie przestając miksować.

      4. Gdy składniki połączą się dodajemy cukinię oraz 1 tabliczkę posiekanej (dość drodbno, ale nie na pył) czekolady. Całość mieszamy.

      5. Dno tortownicy o średnicy 26-28 cm wykładamy papierem do pieczenia. Wylewamy ciasto na tortownicę i pieczemy 35-40 minut w temperaturze 160 stopni. Studzimy w uchylonym piekarniku. 

      6. Gdy ciasto wystygnie rozpuszczamy drugą tabliczkę czekolady z odrobiną mleka i smarujemy wierzch ciasta.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto czekoladowe z cukinii ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 maja 2015 08:46
  • środa, 18 marca 2015
    • Zdrowy sernik straciatella z malinami

      Ponieważ pół rodziny się odchudza, a drugie pół nie przepada za słodyczami w tym roku dostałam absolutny zakaz pieczenia ciast na Święta Wielkanocne w takich ilościach, w jakich zazwyczaj to robię. Było to dla mnie niesamowite rozczarowanie, bo uwielbiam piec. Nie dość, że tak jak pisałam ostatnio rzadziej piekę na co dzień, to jeszcze od święta miałabym odmówić sobie przyjemności stworzenia smakowitych wypieków? Nigdy! :) Postanowiłam zatem podnieść poprzeczkę i wymyślić przepis na wypiek, który nie będzie jedynie bombą pustych kalorii powodującą wyrzuty sumienia. Wybór od razu padł na sernik. Trochę się obawiałam jak on wyjdzie na chudym twarogu, bo nad głową niczym klątwa krążyły mi słowa Doroty Świątkowej, bogini wypieków: "sernik tylko na tłustym twarogu, bo z chudego nie będzie smaczny!" Na szczęście udało się go "okrasić" tłuszczem nieszkodliwym dla zdrowia i sylwetki. Dodam, że nie jest to wersja dla osób preferujących restrykcyjne diety i wyjałowione ze wszystkiego potrawy ultra light. Sernik posiada swoje kalorie - pochodzące chociażby z orzechów. Wybrałam jednak tylko składniki napędzające przemianę materii i dostarczające nam konkretnych wartości odżywczych:

      CHUDY TWARÓG ZAMIAST TŁUSTEGO - zawiera mniej kalorii, za to więcej białka, które syci i przyspiesza chudnięcie.

      OLEJ KOKOSOWY ZAMIAST MASŁA - zawiera wyjątkowe tłuszcze,  a mianowicie trójglicerydy średniołańcuchowe (MCT), które nie zostają zamienione w tkankę tłuszczową, ale są od razu przetwarzane w energię.

      ORZECHY ZAMIAST KRUCHEGO SPODU NA MAŚLE I MĄCE - zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe, które przyspieszają przemianę materii

      KSYLITOL ZAMIAST CUKRU - dostarcza o 40% mniej kalorii, niż tradycyjny cukier, a ponadto ma 8-krotnie niższy indeks glikemiczny.

      Smak natomiast pokręcają maliny i gorzka czekolada, która wbrew obiegowej opinii nie należy do szkodliwych łakoci. Dostarcza magnezu, potasu i żelaza, przy stosunkowo niskiej zawartości cukrów prostych.

      Sernik bardzo zaskoczył mnie smakiem, bo w niczym nie ustępuje tradycyjnym wypiekom.

      Jeśli chcecie "zaoszczędzić" trochę kalorii na poczet innych świątecznych dań, nic nie stoi na przeszkodzie, aby upiec sernik bez spodu.

      Jedynym, małym mankamentem, o którym wspominam tylko dlatego, aby zaoszczędzić jakichkolwiek rozczarowań jest fakt, że spód sernika, nie jest tak zwarty, jak tradycyjny, kruchy. Nie jest to jednak jakaś duża skala problemu. Tak jak widzicie udało mi się przenieść sernik w całości na tortownicę. Należy jedynie zachować nieco większą ostrożność podczas krojenia ciasta i przechowywać je w lodówce.

       

      fotografia kulinarna przepisy wegetariańskie wegańskie

       

      składniki na małą tortownicę (17-20cm)

      spód:

      100g orzechów brazylijskich (można zamienić na nerkowce)

      50g wiórków kokosowych

      2 łyżki cukru brzozowego (ksylitolu)

      1-2 łyżki ciemnego kakao

       

      masa serowa:

      500g chudego twarogu

      2 kopiaste łyżki oleju kokosowego

      pół szklanki cukru brzozowego (ksylitolu)

      1 łyżeczka esensji waniliowej

      2 jajka 

      1 pełna łyżka mąki ziemniaczanej

      tabliczka gorzkiej czekolady (użyłam lidlowej w brązowym opakowaniu z 70% kakao)

       

      wierzch:

      mniej więcej szklanka mrożonych malin

       

      wykonanie:

      1. Samo dno foremki wykładamy kołem wyciętym z papieru do pieczenia.

      2. Orzechy i wiórki kokosowe mlemy przy użyciu robota kuchennego do momentu, w którym zaczną nabierać masłowatej konsystencji. Dodajemy kakao oraz ksylitol i mieszamy. Powstałą masą wykładamy dno foremki i pieczemy 15-20 minut w temperaturze 175 stopni. Idealnie byłoby, gdyby spód po zapieczeniu miał okazje wystygnąć, ale nie jest to konieczne.

      3. Ser miksujemy na gładko lub przepuszczamy minimum dwukrotnie przez maszynkę do mielenia.

      4. W misce rozkłócamy jajka, dodajemy ser, cukier brzozowy, olej kokosowy, esencję waniliową oraz mąką ziemniaczaną. Mieszamy do połączania wszystkich składników. Na koniec dodajemy posiekaną nożem czekoladę i delikatnie mieszamy.

      5. Masę serową wylewamy na podpieczony spód i posypujemy malinami, które delikatnie wciskamy w masę.

      6. Pieczemy w kąpieli wodnej* w temperaturze 150 stopni przez 50 minut. Jeśli chcielibyście zrobić większy sernik z podwójnej ilości składników czas pieczenia należy również podwoić.

      7. Sernik pozostawiamy do całkowitego wystudzenia, a następnie chłodzimy w lodówce przez minimum kilka godzin, a najlepiej przez noc.

      *to ważne ponieważ dzięki tej metodzie sernik nie wysuszy się,  a boki pozostaną białe. Jak to zrobić? Jeśli macie dwa piętra w piekarniku wystarczy na dolny ruszt postawić zwykłą blachę do pieczenia zalaną do połowy wysokości wrzątkiem z czajnika. Można również bardzo dokładnie owinąć tortownicę od zewnątrz folią aluminiową i wstawić tortownicę bezpośrednio do blachy wypełnionej wodą. Jeśli macie obawy, że woda jednak przedostanie się do tortownicy możecie również na blaszce z wodą ułożyć małe foremki do babeczek odwrócone do góry dnem, a dopiero na nich postawić tortownicę.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (31) Pokaż komentarze do wpisu „Zdrowy sernik straciatella z malinami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      środa, 18 marca 2015 06:08

Kalendarz

Sierpień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top blogi Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl
zBLOGowani.pl

Opcje Bloxa