Wpisy otagowane „borówki”

  • wtorek, 13 sierpnia 2013
    • Słodka bułka czy drożdżówka?

      Kiedyś w Poznaniu na takie wypieki mawiało się szneka. Szneka z glancem to "po naszymu" drożdżówka z lukrem. Obecnie już trochę rzadziej słyszy się tę nazwę, ale nadal jest używana, szczególnie przez starsze pokolenie. Młodsi muszą mówić bardziej po polsku, żeby osoby z innych krańców Polski (a jest ich w Poznaniu sporo) rozumiały o czym mówimy. :) Gwara powoli zanika. Ale i tak często dochodzi do zabawnych sytuacji na tym tle. Moja koleżanka jest z Wrocławia i twierdzi, że to nie żadna drożdżówka, lecz słodka bułka. Dla mnie słodka bułka to bułka mleczna lub maślana, ale przecież nie szneka! Pogubiliście się już? Jestem ciekawa jak u Was nazywa się drożdżówki :)

       

      CYTRYNOWE DROŻDŻÓWKI

      Z MASCARPONE I BORÓWKAMI


       

      składniki na 12 sztuk:

      600g mąki

      100g cukru

      100g masła

      40g świeżych drożdży

      5 jajek

      200ml mleka

      szczypta soli

      1 paczuszka cukru waniliowego

      skórka otarta w wyparzonej cytryny (tylko żółta część)

      kilka kropel aromatu cytrynowego

      kilka łyżek cukru pudru (do nadzienia i lukru)

      300g serka mascarpone

      3 łyżki mąki ziemniaczanej

      około 1,5 szklanki borówek

       

      wykonanie:

      1. Mleko podgrzewamy (aby było ciepłe, ale nie gorące!) i umieszczamy w naczyniu o minimum pół litra objętości. Rozrabiamy w nim pokruszone drożdże, łyżkę mąki i łyżkę cukru. Przykrywamy i pozostawiamy do podwojenia objętości (na mniej więcej kilka minut)

      2. Mąkę mieszamy z cukrem (zwykłym - puder będzie nam potrzebny za chwilę), połową cukru waniliowego oraz szczyptą soli. Następnie dodajemy 2 jajka, skórkę i aromat, rozpuszczone (nie gorące) masło oraz wyrośnięty zaczyn drożdżowy i wszystko razem solidnie wyrabiamy około 10 minut. ciasto powinno ładnie odchodzić od ręki - jeśli jest lepkie należy dodać trochę mąki w trakcie wyrabiania. Wyrobione ciasto przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia w nieprzewiewne miejsce. 

      3. W między czasie robimy nadzienie. Serek ucieramy z dwoma łyżkami cukru pudru i pozostałą częścią cukru waniliowego oraz dwoma jajkami. 

      4. Wyrośnięte ciasto wykładamy na blat i jeszcze chwilkę wyrabiamy. Następnie formujemy wałek, z którego odcinamy dwanaście mniej więcej równych części. Z każdej z nich formujemy płaski placek o średnicy około 12 cm i kładziemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w sporych odstępach (najlepiej piec na dwa razy, bo jeśli zbyt gęsto poukładamy drożdżówki to złączą się w jeden placek. To też ma swój urok i można je potem bez problemu rozdzielić, ale jeśli chcecie uzyskać kształt tradycyjnych drożdżówek, to polecam piec po sześć).

      5. W każdym placku należy zrobić wgłębienie na nadzienie przy użyciu dna niedużej szklaneczki obtoczonej w mące. Najlepiej od razu wypełnić ten otwór nadzieniem, ponieważ dobrze wyrobione ciasto drożdżowe ma to do siebie, że jest bardzo elastyczne i po chwili odkształca się do pierwotnej formy. Gdy wszystkie drożdżówki są nadziane wciskamy w ser po kilkanaście borówek. Tak przygotowane drożdżówki odstawiamy do ponownego wyrośnięcia. Przed samym pieczeniem warto posmarować je  roztrzepanym jajkiem, dzięki czemu skórka będzie miała apetyczniejszy kolor po upieczeniu. Można wstawić je lodówki i piec następnego dnia rano, ponieważ ciasto drożdżowe najlepiej smakuje na świeżo. Można również włożyć drożdżówki do zimnego piekarnika i ustawić temperaturę najpierw na 40-50 stopni, a gdy drożdżówki podrosną podnieść temperaturę do 175-180 stopni. Obojętnie wyrastanie miało miejsce w piekarniku czy poza nim, piec 15-20 minut od momentu, gdy piekarnik będzie rozgrzany. 

      6. Upieczone drożdżówki studzimy i lukrujemy cukrem pudrem rozpuszczonym w odrobinie gorącej wody.

      Mniami! Wychodzą tak smakowite, że aż łykam ślinkę robiąc dla Was ten wpis. Są pulchniutkie, pachnące cytryną, po prostu bajeczne. Kremowe nadzienie z mascarpone przełamane smakiem borówek to doskonałe połączenie. Smacznego!

       

      drożdżówki z mascarpone i borówkami jagodami

      drożdżówki z borówkami

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „Słodka bułka czy drożdżówka?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 sierpnia 2013 07:09
  • wtorek, 17 lipca 2012
    • Mini - tarty

      O ile gotować lubię od najmłodszych lat i przynosiło mi to zawsze dużo frajdy z pieczeniem bywało różnie. Kilka nieudanych wypieków zniechęciło mnie do "cukierniczenia" na lata. Jednak jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz. W końcu załapałam i teraz trudno mnie oderwać od wałka ciasta :) Cała trudność polega na tym, aby ściśle trzymać się przepisu, co dla osoby takiej jak ja stanowi nie lada wyzwanie. Osobom, które boją się piec zdecydowanie polecam ciasto kruche - naprawdę ciężko je zepsuć. Cała tajemnica poleca na tym, że trzeba robić je z zimnego tłuszczu i schłodzić w lodówce przed rozwałkowaniem.

       

      MINI TARTY Z KREMEM Z BIAŁEJ CZEKOLADY I OWOCAMI

      MINI TARTY

       

      Składniki:

       

      maliny

      Oprócz wyżej wymienionych do listy zakupów należy dopisać maliny oraz borówki amerykańskie i ewentualnie bezy.

       

      wykonanie:

       

      1. Ciasto zagniatamy szybko paluszkami z mąki doprawionej szczyptą soli i łychą cukru oraz pokrojonego zimnego masła. Można ewentualnie dodać 2 łyżki wody, aby lepiej się łączyło. Formujemy kulkę, zawijamy ją w folię i wkładamy na minimum pół godziny do lodówki. Ze szklanki mąki wychodzą jakieś cztery tarty, więc składniki przepisu trzeba pomnożyć w zależności od ilości posiadanych foremek

      2. W między czasie przygotowujemy krem. Czekoladę rozpuszczamy i odstawiamy do ostygnięcia. Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno, jednakże niezbyt długo, aby się nie zważyła przy robieniu kremu. Następnie dodajemy po łyżce mascarpone i mieszamy delikatnie drewnianą łyżką. Pod koniec dodajemy czekoladę oraz odrobinę alkoholu dla przełamania smaku. Wstawiamy do lodówki

      3. Wyjmujemy ciasto z lodówki kroimy na cztery części. Każdą z nich po kolei rozwałkowujemy i wycinamy kwadraty o 2-3 cm większe niż foremki. Następnie wykładamy nim wysmarowane masłem foremki. Przepisy zalecają,  aby foremki przykryć papierem do pieczenia, a następnie wysypać grochem lub fasolą, aby tarty nie zmieniały swego kształtu. Ja wypraktykowałam inną metodę - przykryłam foremkę folią aluminiową, a następnie wsadziłam na nią taka samą foremkę dzięki czemu ściśnięte ciasto nie miało możliwości "wędrowania i wyginania się". Dyscyplina musi być! :) Pieczemy około 10 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st. Następnie zdejmujemy foremkę - przykrywkę oraz folię i pieczemy jeszcze, aż nabiorą złotego koloru.

      4. Przestudzone tarty wyjmujemy z foremek, wykładamy kremem i dekorujemy owocami oraz pokruszoną bezą.

       

      Czyż nie są urocze? :)

      MINI TARTY

      borówki

      MINI TARTY

       

      A w weekend piekę muffinki - zapraszam wkrótce do obejrzenia nowej galerii i wypróbowania nowych przepisów :)

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Mini - tarty”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 lipca 2012 06:26

Kalendarz

Październik 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top blogi Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl
zBLOGowani.pl

Opcje Bloxa