Wpisy otagowane „parmezan”

  • czwartek, 06 sierpnia 2015
    • Makaron z sosem z pieczonych pomidorów + wegański parmezan Violife

      Przyznaję się, że pomimo całej mojej pasji do gotowania, nie robię zbyt wielu przetworów na zimę. Zamrożenie kilku paczek truskawek, wiśni, bobu i puree z dyni, to maksimum moich wysiłków, aby zachować trochę smaków lata. Nie dlatego, że jestem takim leniuchem...Choć w pewnym stopniu może też, bo mieszanie smażących się przez kilka godzin dżemów, podczas 35-stopniowych upałów, to według mnie lekki masochizm. Natomiast głównym powodem mojego zaniedbania  w temacie przetworów jest to, że jakoś u nas w domu nie ma popytu na tego rodzaju smakołyki. Powidła z zeszłych wakacji, w tym roku rozdałam znajomym, bo nie mogliśmy ich przejeść. Pamiętam, że jak byłam dzieckiem babcia przez pół lata robiła różnego rodzaju zaprawy (tak w Poznaniu mówimy na przetwory) soki z sokownika, kompoty, ogórki, różne sałatki, a potem przez pół zimy marudziła, że nikt tego nie je i się popsują. Przed kolejnym sezonem wynosiliśmy je do piwnicy, gdzie przez następne miesiące wstydliwie okrywały się pleśnią. I tak jest do dziś. Nie wiem z czego to wynika, ale przetwory u nas nie schodzą. Może gdybym miała własny ogród, a co za tym idzie skrzynki owoców i warzyw do zagospodarowania, to czułabym się bardziej zmotywowana, ale na ten moment nie widzę ani takiej konieczności, ani potrzeby. Poza jedną! :) W tym roku obiecałam sobie, że wezmę w obroty pomidory i na pewno to zrobię.  Gdy zimą pomidory stracą smak, domowy przecier będzie nieoceniony. Poza tym nie oszukujmy się, pomidory z puszki, koncentraty i kupne keczupy, to nie to samo co domowe przetwory zrobione w 100% z pomidorów. Właśnie w ten weekend zrobiłam pierwsze przymiarki i  korzystając z okazji, że pojawiły się już moje ulubione limy, upiekłam pomidorki. Co prawda pierwsza partia została skonsumowana na pniu, ale następna pójdzie w słoiki. 

      Tym razem przerobiłam je na pesto. Miałam na nie wielką ochotę. Dodatkowo stworzyło to okazję do przetestowania wegańskiego parmezanu.

      Powiem szczerze, że podchodziłam do niego bez większych oczekiwań. Mówiąc wprost, nawet nie łudziłam się, że będzie smakował jak prawdziwy parmezan. Muszę powiedzieć, że czuję się bardzo, ale to bardzo mile zaskoczona! Gdyby ktoś podał mi ten produkt nie mówiąc, że jest wegański chyba nie wzbudziłby moich podejrzeń. "Śmierdzi" zacnie, jak na ser przystało, bardzo ładnie ściera się tarce, a w smaku jest dość wyrazisty. Zupełne jak prawdziwy parmezan. Nawet dostrzegam pewne cechy przemawiające na korzyść wegańskiego wyrobu, bo nie jest aż tak twardy jak tradycyjny i nie kruszy się podczas tarcia. Viva Violife! Produkt godny polecenia. Muszę jednak wyczaić go w sprzedaży stacjonarnej, bo sklepy online, które posiadają go w asortymencie mają tak wysokie koszty wysyłki, że całościowy koszt wypada druzgocąco. Opłacalne tylko przy większych zakupach lub przy zrzucie w ramach jednego zamówienia ze znajomymi. Można użyć go w tak konwencjonalny sposób jak ja tym razem, czyli do posypania makaronu, ale świetnie sprawdzi się jako składnik farszu do pierogów lub naleśników. Z tego co zdążyłam zauważyć nie topi się szybko, ale następnym razem przetestuję jak zachowa się podczas zapiekania. 

       

      bakłażan przepisy

       

       

      Składniki na 400ml pomidorowego pesto:

      1,5 kg podłużnych pomidorów (lima)

      łyżeczka soli

      dwie trzecie szklanki oliwy (może być również inny olej)

      3-4 ząbki czosnku

      1 łyżka listków oregano (może być suszone, dobrze bedą pasować również inne zioła: bazylia, tymianek, cząber lub estragon)

      niecała, paska łyżeczka płatków chilli lub pieprz cayenne według smaku

      pół szklanki orzechów nerkowca

      dodatkowo:

      makaron razowy spaghetti*

      wegański parmezan violife

      *na jedną porcję odmierzałam 70 gramów suchego makaronu oraz dwie kopiaste łyżki pesto.

       

      wykonanie:

      1. Pomidory kroimy wzdłuż na pół i układamy na dużej blaszce, miąższem do góry. Lekko solimy, delikatnie skrapiamy oliwą i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 120 stopni na mniej więcej trzy godziny. W między czasie należy sprawdzać czy pomidory nie przypiękają się za bardzo. Jeśli tak, należy zmniejszyć temperaturę.

      2. Z upieczonych pomidorów zdejmujemy skórkę (powinna łatwo schodzić, nie trzeba używać żadnych, specjalnych przyrządów, wystarczą palce). Umieszczamy je w blenderze wraz z pozostałą oliwą, czosnkiem, chilli, ziołami oraz nerkowcami. Miksujemy na w miarę gładką pastę. 

      3. Powstałe pesto mieszamy z gorącym, świeżo ugotowanym  makaronem. Jeśli sos będzie zbyt gęsty można dodać odrobinę wody (najlepiej tej, w której gotował się makaron). 

      4. Przed podaniem posypujemy danie startym parmezanem i posypujemy listkami oregano.

      Pycha! Kolejne danie w mojej kolekcji, które jest pochwałą prostoty w kuchni :)

       

      pomidory  lima


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Makaron z sosem z pieczonych pomidorów + wegański parmezan Violife”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 sierpnia 2015 07:41

Kalendarz

Marzec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top blogi Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl
zBLOGowani.pl

Opcje Bloxa