porady

  • poniedziałek, 26 września 2016
    • Jak wykorzystać mąkę z ciecierzycy?

      Często zachwalam mąkę z cieciorki jako składnik, który okazał się rewolucyjnym produktem w mojej kuchni. Chciałbym zatem podsumować Wam w jednym miejscu do czego konkretnie można jej użyć.

      Odkryłam ją przy okazji mojego zainteresowania kuchnią indyjską, która często na niej bazuje. Docenią ją weganie i alergicy, którzy nie mogą jeść glutenu, nabiału lub jajek i szukają zamienników. Co prawda z mąki z cieciorki nie zrobicie jogurtu czy sosu holenderskiego, ale w wielu przypadkach okaże się pomocna jako substytut.

      Mąka z cieciorki nie jest mąką w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, ponieważ nie pochodzi z przemiału zboża, ale powstaje z rośliny strączkowej jaką jest ciecierzyca. Dzięki temu charakteryzuje się wysoką zawartością białka i nadaje potrawą smak umami. Jeśli chodzi o kaloryczność jest ona całkiem pokaźna niestety, bo aż 387kcal/100g, ale za to ma o połowę niższy indeks glikemiczny (35) w porównaniu z tradycyjną, mąką pszenną (70) i to od razu  brzmi bardziej optymistycznie.

      Również zastosowanie maki z cieciorki nie jest dokładnie takie jak przeznaczenie mąki tradycyjnej. Ciasta drożdżowego z niej nie zrobicie, ale ma ona szereg innych zastosowań.

       

      mąka z cieciorki

       

      1. Zastępuje jajko oraz bułkę/mąkę pszenną w kotletach

      Mąka z ciecierzycy doskonale absorbuje nadmiar płynu z każdej masy i jest świetnym spoiwem w burgerach, kotletach, pulpetach, gołąbkach i innych tego rodzaju potrawach. Odkąd ją odkryłam jajko uważam za zbędne. Z jej pomocą można połączyć masę z startych warzyw, sera, ugotowanych roślin strączkowych czy kasz. W zasadzie jesteście w stanie zrobić kotlety ze wszystkiego. Wystarczy dodać kilka łyżek i wyrobić masę. Należy jednak uważać, aby nie przesadzić z jej ilością, bo wowczas kotlety będa suche i kruszące. 

      Załączam kilka inspiracji:

      Burgery z fasoli

      Wegańskie gołąbki

      Pieczone pulpety z soczewicy

      Kotlety z buraków i kaszy jaglanej

      Pulpety z kaszy jaglanej w sosie pomidorowym

      Kotlety z kaszy gryczanej i twarogu

       

      2. Zastępuje mąkę lub śmietanę zagęszczając zupy i sosy

      Jeśli ktoś jest na diecie i unika zasmażek lub jest alergikiem i nie może jeść śmietany, to na pewno pokocha mąkę z cieciorki jako zagęszczacz sosów i zup. Wystarczy dokładnie rozrobić 1-2 łyżki mąki w pół szklanki zimnej wody, wlać do gotującej się potrawy i energicznie rozmieszać. Należy pamietać, aby doprowadzić swoje danie do wrzenia i gotowa jeszcze minimum dwie minutki, bo surowa mąka z ciecierzycy ma posmak surowego grochu.

      Sos grzybowy bez mąki pszennej i nabiału

       

      3. Baza do wszelkiego rodzaju placków i naleśników

      Ta opcja może okazać się zbawienna dla osób na diecie bezglutenowej, bo przyrządzone w ten sposób wypieki i desery mają unikatowy smak, zupełnie inny od kruszących się palcków kukurydzianych. Nawet jeśli nie macie takich zaleceń dietetycznych i tak zachęcam do przetestowania poniższych przepisów:


      Pizza z mąki cieciorki

      Wegańskie, bezglutenowe gofry

      Omlet bez jajek

       

       

      4. Składnik panierki 

      Rzadko panieruję cokolwiek, ale jeśli już mi się zdarza używam właśnie mąki z cieciorki. Wierzę, że taka panierka pomimo, że również chłonie tłuszcz jest jednak wartościowsza, niż ta z mąki pszennej czy bułki tartej chociażby ze względu na wyższą zawartość białka. Przygotowuję ją poprzez dodanie mąki z ciecierzycy do zimnej wody w takich proporcjach, aby powstało dość gęste ciasto, a następnie maczam w nim składniki, które będę smażyć, tak aby były w całości pokryte niezbyt grubą warstwą. Do panierki można dodać ostrej papryczki w proszku, kurkumy, imbiru lub innej ulubionej przyprawy.

       

      Wegańska "ryba" po grecku

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Jak wykorzystać mąkę z ciecierzycy?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 września 2016 09:07
  • niedziela, 24 maja 2015
    • Jak gotować kaszę jaglaną?

      Ten wpis przygotowałam z dwóch powodów. Po pierwsze na moim blogu można znaleźć wiele przepisów na dania z kaszą jaglaną i na pewno będzie ich nadal przybywać. Szkoda mi czasu na każdorazowe opisywanie metody gotowania kaszy, jednak jest ona bardzo ważna i kluczowa dla smaku dania. Zakładam, że spora część moich czytelników wie jak ugotować kaszę jaglaną, dlatego nie chcę psuć przejrzystości innych przepisów rozwlekłymi opisami. Dla niewtajemniczonych będę po prostu podlinkowywać ten wpis.

      Druga przyczyna jest taka, że chciałabym zachęcić do kaszy jaglanej tych, którzy do tej pory nie zdołali się do niej przekonać. Wielokrotnie słyszę jak ktoś mówi, że próbował jaglanki, ale nie smakowała mu ze względu na specyficzny smak i zapach. Jestem w stanie zrozumieć takie opinie, bo po moich pierwszych eksperymentach miałam podobne odczucia. Nie mogłam zrozumieć dlaczego tyle osób zachwyca się czymś co pachnie i smakuje nie przymierzając jak pasza da zwierząt.

      Teraz wiem, że przyczyną był tylko i wyłącznie brak wiedzy o tym, jak ją przyrządzić. Generalnie zasady są proste, ale ich przestrzeganie jest nieodzowne. Aby kasza nie przypominała gorzkawej brei, należy ją uprażyć przed ugotowaniem i dokładnie wypłukać. Dzięki temu nie tylko pozbędziemy się goryczki, ale również pozostanie sypka. Innym często popełnianym błędem jest gotowanie zbyt dużej ilości kaszy na raz. Kasza jaglana jest przebogata w składniki odżywcze, ale również  wysokokaloryczna. Szklanka ugotowanej kaszy jaglanej to prawie 200 kcal. Moim zdaniem ilość suchej kaszy wystarczająca dla dwóch dorosłych osób to dosłownie pół szklanki, bo jak każdy produkt węglowodanowy powinna stanowić dodatek do dania. Pamiętajmy, że kasza jaglana podczas gotowania zwiększa objętość dwu, a nawet trzykrotnie. Kaszę jaglaną jemy najczęściej z dodatkami, więc nie ma obaw, że pozostaniemy głodni. Chyba, że prowadzicie bardzo aktywny tryb życia lub macie duży apetyt, to możecie odmierzyć pół szklanki suchej kaszy na jedną osobę ;)

       

      kuchnia wegetariańska

       

      PRZYGOTOWANIE KROK PO KROKU:

      1. Garnek o grubym dnie rozgrzewamy na średnim ogniu i wsypujemy do niego odmierzoną kaszę jaglaną. Prażymy kaszę kilka minut potrząsając często garnkiem, aby zapobiec przypaleniu. Kasza jest uprażona kiedy zacznie pachnieć.

      2. Uprażoną kaszę przesypujemy na sito o gęstych oczkach o płuczemy minutę pod strumieniem zimnej, bieżącej wody. 

      3. W tym samym garnku zagotowujemy dwukrotnie większą ilość wody w stosunku do ilości kaszy (np. na pół szklanki potrzebujemy szklankę wody).

      4. Gdy woda zacznie wrzeć wsypujemy kaszę i gotujemy około 10 minut. Kaszy jaglanej nie trzeba w między czasie mieszać. Na jej powierzchni utworzą się dziurki, które umożliwią cyrkulację pary. Zdejmujemy ją z ognia, gdy wchłonie całą wodą.

      5. Pozostawiamy kaszę pod przykryciem, aby doszła i osiągnęła pożądaną miękkość.

       

      Przepisy z kaszą jaglaną znajdziecie tutaj

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Jak gotować kaszę jaglaną?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      niedziela, 24 maja 2015 16:56
  • poniedziałek, 18 sierpnia 2014
    • Soczewica - rodzaje, właściwości i zastosowanie.

      Mam wrażenie, że soczewica jest w Polsce traktowana trochę po macoszemu. Umiłowaliśmy sobie inne warzywa strączkowe: fasolę, groch, bób, natomiast soczewica jest mniej popularna. Traktujemy ją raczej jako nieco ekscentryczny składnik niszowych dań wegetariańskich i wegańskich. Zupełnie nie rozumiem dlaczego. Nasi sąsiedzi Czesi pomimo, że są zagorzałymi mięsożercami, wcinają soczewicę na potęgę. Co więcej zgodnie z czeską tradycją zjedzona w Nowy Rok čočková polévka (zupa soczewicowa) przynosi pomyślność i bogactwo w nadchodzącym roku. Płaskie ziarenka symbolizują bowiem pieniądze. Soczewica jest nie tylko smaczna, ale również tania i bardzo prosta w przygotowaniu. Nie wymaga namaczania, ani innych skomplikowanych procedur kuchennych. Podczas gotowania wchłania całą wodę, dzięki czemu wszystkie wartości odżywcze pozostają w garnku.

       

      soczewica dieta wegetariańska przepisy

       

       

      ZASTOSOWANIE

      Co do jej zastosowania, aż trudno wymienić wszystkie możliwości. Jest bardzo fajnym składnikiem zup i warzywnych dań jednogarnkowych. Może stanowić bazę do przyrządzenia kotletów i burgerów. Po zmiksowaniu z oliwą, czosnkiem i cytryną daje wspaniała pastę do chleba. Można ją zapiekać w formie pasztetu. Stanowi bardzo ciekawy i smaczny farsz do pierogów, gołąbków, krokietów, naleśników. Ugotowaną można ją zajadać również na zimno jako element sałatki. Z suchych ziaren soczewicy można również wyhodować bogate w witaminy kiełki. Bardzo dobrze komponuje się z ziołami oraz przyprawami kuchni indyjskiej. Tak jak już wielokrotnie pisałam - jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia. Wiele pomysłów znajdziecie tutaj: klik!

      WARTOŚCI ODŻYWCZE

      Jeśli chodzi o właściwości odżywcze soczewicy zawiera ona przede wszystkim sporo łatwo przyswajalnego białka (około 25-30g na 100g soczewicy). Jednocześnie cechuje ją stosunkowo niewielka kaloryczność i dość indeks glikemiczny, dlatego bez obawy mogą zajadać ją osoby dbające o linię lub cukrzycy. W przypadku tej drugiej grupy powinna ona być wręcz nieodzownym składnikiem diety, ponieważ stabilizuje poziom cukru we krwi. Na pewno docenią ją kobiety planujące macierzyństwo (kwas foliowy!) i osoby skłonne do anemii, ponieważ zawiera dużo kwasu foliowego i żelaza, które sprzyjają tworzeniu czerwonych krwinek i podwyższają poziom hemoglobiny. Ponadto jest źródłem fosforu, magnezu, cynku oraz witamin z grupy B. Regularnie spożywana soczewica dobrze wpływa na cerę, poprawia pracę układu pokarmowego i przemianę materii, wspomaga odchudzanie i obniża poziom cholesterolu. W przeciwieństwie do fasoli jest lekkostrawna i może być spożywana nawet codziennie. Samo zdrowie! :)

      JAK UGOTOWAĆ SOCZEWICĘ

      Świeżo ugotowana soczewica jest znacznie zdrowsza niż konserwowa z puszki, ponieważ posiada niższy indeks glikemiczny. Mamy również możliwość kontrolowania zawartości soli w potrawie. Jej gotowanie jest bardzo łatwe dlatego zachęcam, aby robić to samodzielnie. Wystarczy przepłukać ziarna soczewicy i wrzucić do wrzątku i gotować do miękkości. Zazwyczaj wystarczy jej około 15 minut, a czas może się wydłużyć jeśli ziarna są zleżałe. Ilość wody użytej gotowania powinna być dwa razy większa niż ilość soczewicy, czyli szklankę soczewicy gotujemy w dwóch szklankach wody. W trakcie gotowania soczewica powinna wchłonąć cały płyn i zwiększyć objętość. W razie potrzeby można w trakcie dolać nieco wrzątku, ale raczej nie powinno to być konieczne. 

      RODZAJE 

      czerwona i żółta:

      Najdelikatniejsze i najdrobniejsze spośród wszystkich odmian. Gotuje się je bardzo szybko, więc chcąc zachować strukturę, trzeba pilnować czasu, aby jej nie rozgotować. Szczególnie dobrze komponuje się z curry. Stanowią idealną bazę dla past i puree.

      zielona: 

      Najczęściej wykorzystywana w mojej kuchni. Ma przyjemny, głęboki smak. Stanowi idealny zamiennik mięsa, ponieważ daje największe spośród wszystkich odmian uczucie sytości. 

      czarna (beluga):

      Lubię ją nie tylko za walory smakowe, ale również ze względu na jej urodę. Pięknie kontrastuje z kolorowymi warzywami i wygląda bardzo apetycznie. Po ugotowaniu przypomina czarny kawior. Najchętniej dodaję ją do sałatek i zup.

      brązowa:

      Może zaskoczyć dosyć ciekawym wyglądem, ponieważ jej skórka jest upstrzona ciemnym plamkami, a środek ma kolor pomarańczowy. W rzeczywistości jest to po prostu niełuskana soczewica czerwona :) Gotuję się ją najdłużej ze wszystkich - nawet do godziny. 

       

      soczewica rodzaje

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „Soczewica - rodzaje, właściwości i zastosowanie. ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 sierpnia 2014 09:03
  • poniedziałek, 12 maja 2014
    • Jak gotować szparagi?

      Dziś znów trochę się "powymandrzam" i postaram się opisać wszystko co chcielibyście wiedzieć o szparagach, ale boicie się zapytać :) Mam nadzieję, moje wskazówki pozwolą Wam w pełni rozkoszować się szparagowym aromatem i zachęcą do kulinarnych eksperymentów z tym składnikiem, który bez wątpienia jest niezwykły.

      Podobno kiedyś szparagi uważane były za afrodyzjak potęgujący miłosne doznania. Można zastanowić się, czy to nie prymitywne skojarzenie, że jak coś wygląda jak penis to dobrze wpływa na potencję, ale w końcu orzech włoski, dobrze wpływa na mózg, a fasola czerwona na nerki, więc kto wie? Może faktycznie matka natura bawi się z nami w kalambury i daje takie wskazówki? Mnie osobiście pomimo dużego spożycia szparagów ciężko to ocenić. :)

       

      szparagi przepis


      Czym różnią się szparagi zielone od białych?

      Szparagi, które trafiają na nasze talerze, to nic innego jak młode pędy szparaga lekarskiego, które zbierane są zanim roślina zdąży się rozwinąć. Gdyby pozostawić je samym sobie, rozrosłyby się w pierzasty krzak, podobny nieco do aszparagusa wykorzystywanego onegdaj bardzo intensywnie przez Panie kwiaciarki do wypełniania bukietów. I tu ciekawostka. Szparagi białe i zielone, to jedna i ta sama roślina. Różnią się jedynie stopniem rozwoju i sposobem uprawy. Białe szparagi to pędy, które przez cały czas rosły w glebie, a zielone to te, które wyrosły ponad ziemię i wybarwiły się od słońca. W uprawie białych szparagów osypuje się je ziemią, aby nie docierało do nich światło. Jeśli na targu zobaczycie, że niektóre spośród białych szparagów mają lekko fioletowawe łebki, to oznacza jedynie, że wychyliły je ponad ziemię.

      Jeśli chodzi o smak szparagi białe są bardziej wyrafinowane. Mają lekką goryczkę skoncentrowaną w skórce i bogatszy aromat. Szparagi zielone natomiast są bardziej uniwersalne i łatwiejsze w przygotowaniu. Jest jeszcze trzecia forma - szparagi fioletowe, które jednak są rzadko spotykane ze względu na skomplikowaną uprawę.

       

      Jak kupić dobre szparagi?

      Niestety szparagi (zwłaszcza białe) mają to do siebie, że bardzo źle znoszą przechowywanie. Aby dobrze smakowały czas od zbioru do spożycia powinien być jak najkrótszy. Jednak nie jest to tani produkt, więc dystrybutorzy często maksymalnie wydłużają czas, w którym wystawiąją szparagi na sprzedaż. Często stoją one na stoiskach wiele dni, aż zdążą się zakurzyć, zżółknąć i zdrewnieć. Nie dajcie się zatem oszukać. Po pierwsze NIGDY, przenigdy nie kupujcie szparagów w marketach. Jest to niemalże pewne, że spędziły one co najmniej kilka dni na tirach oraz w chłodniach i zdążyły obeschnąć i stracić cenne walory. Po szparagi najlepiej wybrać się targ, gdzie mamy wielu sprzedawców i możliwość wyboru.

      Świeże szparagi, to takie które:

      - mają jasną, lśniącą skórkę pozbawioną brązowych plam, zażółceń i spękań

      - mają zdrowe, jędrne końcówki - jeśli po obróceniu szparagów łebkami do dołu Waszym oczom ukażą się suche, zdrewniałe i popękane końce podziękujcie za zakup.

      Wbrew obiegowej opinii grubość szparagów nie ma wpływu na ich jakość i to nie prawda, że grube szparagi mają zawsze większe łyko. Może tak być, ale to nie jest to regułą.

       

      Jak gotować szparagi?

      Najczęstszym sposobem przygotowywania jest gotowanie. Białe szparagi należy wcześniej obrać ze skórki. Do tego celu najlepiej użyć, tradycyjnej obieraczki do warzyw. Jeśli zauważycie, że szparagi są łykowate, obierzcie je nieco grubiej. Zielonych szparagów nie trzeba obierać - wystarczy odciąć lub odłamać końcówki.

      Szparagi najlepiej gotować w pęczku (związane nitką lub białą, czystą gumką) w wysokim garnku, tak aby łepki wystawały ponad poziom wody. Są one bardzo delikatne i zmiękną od działania pary. Gotując białe szparagi do wody dodajemy odrobinę cukru i mleka. Zielone wystarczy posolić. Szparagi białe gotujemy około 15 minut, a zielone krócej - około 7 minut. Szparagi można również ugotować na parze.

       

      Z czym podawać gotowane szparagi?

      Szparagi są same w sobie bardzo smaczne i najlepiej dobierać do nich takie dodatki, które podkreślą ich smak, ale go nie zdominują. Idealnie komponują się z masłem lub jajkiem.

      Oto kilka prostych, klasycznych propozycji podania gotowanych szparagów:

      - skropione sokiem z cytryny

      - polane roztopionym masłem lub/i posypane posiekanym koperkiem/szczypiorkiem

      - polane bułką tartą zrumienioną na maśle

      - z sosem beszamelowym lub koperkowym

      - z sosem holenderskim

      - z jajkiem w koszulce lub jajkiem sadzonym

      Nie przejmujcie się małą porcją kalorycznych dodatków, bo szparagi same w sobie praktycznie nie mają kalorii, bo cóż to jest 18kcal na 100g?

      Powyższe propozycje dotyczą samodzielnego podania szparagów, ale bardzo dobrze współgrają z innymi warzywami. Moje ulubione połączenia to szparagi ze szpinakiem, awokado, cukinią i warzywami strączkowymi.

       

      Jakie są inne sposoby przygotowywania szparagów?

      Oczywiście zachęcam Was, abyście nie ograniczali się jedynie do gotowania szparagów. Można przygotować je na wiele innych sposobów. Na przykład - dusić je na maśle do miękkości. Najlepiej użyć do tego celu masła klarowanego. Może nie jest to najzdrowsza alternatywa, ale cały aromat szparagów zostaje na patelni i nie ucieka do wody jak w przypadku gotowania. Szparagi świetnie nadają się również do zapiekania w piekarniku. Można je również grillować po ówcześniejszym muśnięciu olejem. Ba! Zielone szparagi można jeść nawet na surowo jako składnik sałatek pokrojone na cienkie wstążki przy użyciu obieraczki lub  mandoliny. Szparagi są również doskonałym składnikiem na zupę. Kreatywnym kucharzom daje ogromne pole do popisu.

       

      Szparagi przepisy

      Tu znajdziecie konkretne przepisy na dania których składnikiem są szparagi. Zapraszam do korzystania:

      klik!

       

      Pozdrawiam szparagowo i życzę przyjemności w delektowaniu się ty wspaniałym składnikiem!

       

      szparagi

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Jak gotować szparagi?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 maja 2014 07:40
  • wtorek, 06 maja 2014
    • Najlepsza pizza (przepis i wskazówki) + wiosenna pizza wegetariańska

      Jeżeli do tej pory uważaliście, że idealna może wyjść tylko z profesjonalnego pieca, to że tak powiem, żyliście w "mylnym błędzie" :) Dziś przedstawię Wam wszystkie znane mi patenty na dobrą, domową pizzę bez użycia zaawansowanych sprzętów kuchennych.

      Aby pizza smakowała jak z pizzerii musi spełniać kilka warunków. Po pierwsze jej spód musi być odpowiednio wypieczony. Kawałek trzymany za brzeg powinien być w miarę możliwości sztywny i trzymać poziom. Jeśli oklapnie w dół jak flak oznacza to, że spód jest zbyt miękki, a pizza nieudana. Można to również sprawdzić metodą "na słuch" - gdy zastukamy palcem w spód pizzy powinniśmy usłyszeć głuchy dźwięk, taki jak w przypadku bochenek chleba. Rozciapciany, mokry spód na pewno takiego odgłosu nie wyda.

       

      kuchnia wegetariańska

       

      Oto siedem zasad ułatwiających zrobienie idealnej, domowej pizzy:

       

      1. Najlepsza do ciasta na pizzę jest mąka pszenna z dużą zawartością glutenu.

      Wiem, że obecnie modne są wszelkie danie bezglutenowe nawet wśród ludzi, którzy nie mają zaleceń zdrowotnych do wykluczenia glutenu z diety. Nie da się jednak ukryć, że to właśnie on nadaje pizzy elastyczność i zapobiega kruszeniu ciasta. Najlepszą mąką do wyrobu pizzy (i wszelkich ciast drożdżowych) jest mąką manitoba typu 0, która niejednokrotnie ma aż 15% glutenu. Jest to jednak dosyć droga rzecz - minimum 10-12zł za kilogram. W naszych, polskich warunkach spokojne sprawdzi się tradycyjna mąka pszenna typu 500 lub 550 (poznańska, wrocławska), która również ma względnie wysoką zawartość glutenu - około 10%

      2. Nie pozwól pizzy wyrosnąć

      Doskonała pizza powinna być cieniutka. Grubość pizzy to oczywiście również kwestia indywidualnych preferencji, ale powinna wynikać z tego jak cienko uformujemy ciasto, a nie z tego, że pizza po rozwałkowaniu wyrastała jeszcze 30 minut, bo zapomnieliśmy pokroić cebulę, rozgrzać piekarnik, wynieść śmieci lub zrobić cokolwiek innego. Od momentu uformowania pizzy przygotowanie powinno iść sprawnie i szybko. Dlatego należy wszystkie dodatki mieć pod ręką gotowe do umieszczenia na pizzy. Dlaczego to jest takie ważne? Wyrośnięte ciasto drożdżowe po upieczeniu będzie miękkie, a nam chodzi o to, aby pizza była chrupiąca i wypieczona, a nie bułowata. Co prawda z wielkim sentymentem wspominam domową pizzę, którą mama robiła w latach 90', ale dziś z rozbawieniem wspominamy, że miała ona przynajmniej 5 centymetrów grubości i bardziej przypominała jedną, wielka pyzę niż pizzę (pyza to poznańsku kluska na parze, jakby ktoś nie wiedział :))

      3. Nie wrzucaj na pizzę byle jakiego sera

      Czy możesz wyobrazić sobie coś bardziej apetycznego niż stopiony, kusząco ciągnący się ser na pizzy? Nie? To dlaczego do cholery kupujesz starte resztki zgliwiałych serów, które wygrzebano w markecie spod krajalnicy? Takie nawyki przystoją co najwyżej studentom, którym ledwie starcza na wódkę, ale nie osobom, które czytają wpis o najlepszej pizzy. :) Jeśli chcesz zaoszczędzić, oszczędź na ilości sera, a nie jakości. Wybierz taki ser, który lubisz najbardziej i który będzie fajnie komponował się z innymi składnikami. Nie musi to być ser żółty. Bardzo dobrze sprawdzi się oczywiście mozarella, ale możesz wybrać również oscypek, gorgonzolę, camembert, lazur, fetę czy bryndzę. Ba! Możesz nawet ciapnąć na pizzę łaty z mascarpone. Pamiętaj jednak, że sery są bardzo tłuste, więc dozuj je oszczędnie.

      4. Użyj sosu pomidorowego dobrej jakości

      Co to znaczy dobrej jakości? Przede wszystkim o dość gęstej konsystencji, aby nie rozmoczył spodu. Dobrze zwrócić uwagę, aby skład był w miarę możliwości naturalny i pozbawiony sztucznych "ulepszaczy". Przyznam nie bez wstydu, że w swojej karierze miała okazję przetestować bardzo wiele gotowych specyfików od koncentratu pomidorowego, poprzez pomidory w puszce, skończywszy na ketchupie. Według mnie najlepiej sprawdza się sos domowej roboty. Po pierwsze poprzez gotowanie odparowujemy nadmiar wody z pomidorów, a po drugie smamy kontrolę nad tym co znajdzie się z naszym sosie i nad jego smakiem. Jeśli znacie jakieś gotowe produkty na pizzę, które u Was się sprawdzają koniecznie dajcie mi znać w komentarzu - chętnie przetestuje. Oczywiście sos pomidorowy nie jest konieczny - możesz zastąpić inny mazidłem, chociażby oliwą.

      5. Dodatki na pizzę należy stosować z rozwagą i umiarem

      Co prawda osiedlowe pizzerie chcąc sprostać warunkom narzucanym przez konkurencję prześcigają się w ilości dodatków serwowanych na pizzy, ale jest to zdecydowanie zła praktyka. Tym bardziej, że ta ilość jest przeważnie odwrotnie proporcjonalna do jakości. Muszą jakoś wyjść na swoje. Na pewno każdemu z Was zdarzyło się dostać pizzę z mielonką zamiast szynki, że o ociekającym tłuszczem bloku seropodobnym nie wspomnę. Tak, tak - jest taki produkt, często sprzedawany do gastronomii. Sprawdźcie sami jeśli mi nie wierzycie. :) Tym nas karmią. Ale wróćmy do domowej pizzy. Nie należy przesadzać zarówno z ilością jak i urozmaiceniem dodatków na pizzy. Lepiej użyć dwóch, trzech fajnie dobranych składników, niż wrzucać na pizzę wszystkie produkty z lodówki, którym kończy się termin ważności. Poza tym jeśli spód pizzy będzie zawalony jak hałda w Rydułtowach możemy być pewni, że nie dopiecze się jak należy i skapcanieje.

      6. Pizzę należy piec krótko, ale w maksymalnej temperaturze

      Ustaw piekarnik na najwyższą, możliwą temperaturę jaką masz do dyspozycji i nie obawiaj się, że pizza się spali. Domowe piekarniki przeważnie osiągają 230-250 stopni Celcjusza. To i tak znacznie mniej, niż piece profesjonalne, które rozgrzewają się nawet do 400 stopni! Oczywiście im wyższa temperatura, tym krótsze pieczenie. W domowym piekarniku pizza powinna przebywać nie dłużej niż 10 minut. Gdy boki zaczną się rumienić jest gotowa.

      7. Pizzę należy piec na rozgrzanym kamieniu lub blaszce

      Myślę, że pieczenie pizzy na zimnej blaszce lub co gorsza - wstawianie pizzy do zimnego piekarnika, który jest w trakcie rozgrzewania, to jeden z najczęściej popełnianych błędów podczas pieczenia domowej pizzy. Kluczem do tego, aby pizza była wypieczona nie tylko z wierzchu, ale również od spodu jest wykładanie jej na gorącą powierzchnię: kamień lub chociażby blaszkę (taką bez brzegów, jak do ciastek). Ja używam blachy, którą wrzucam na 10-15 minut przed pieczeniem do rozgrzanego piekarnika. Uformowane ciasto przekładam na papier do pieczenia, układam na nim dodatki, a następnie wyjmuję na moment blachę, przekładam na nią pizzę i od razu z powrotem umieszczam w piekarniku.

      Tyle tytułem wstępu. Przejdźmy zatem do konkretnego przepisu na ciasto. Jeśli kiedykolwiek robiliście ciasto drożdżowe ten przepis będzie dla Was zaskoczeniem, ponieważ jest zaprzeczeniem wszystkiego co zazwyczaj jest zalecane. Nie jest to jednak przypadek, ani tym bardziej błąd - wszelkie wysiłki koncentrujemy na tym, aby nie dać drożdżom okazji do intensywnego namnażania.

       

      CIASTO NA PIZZĘ:

      składniki na 2 cienkie pizze o średnicy 28-30cm

      500g mąki pszennej

      25g drożdży

      szklanka letniej wody

      50ml oleju lub oliwy

      1 płaska łyżeczka soli

      1 płaska łyżeczka cukru

       

      1. Drożdże rozkruszamy do sporej miski  i zasypujemy cukrem. Mieszamy, aż drożdże się rozpuszczą.

      2. Gdy drożdże zyskają płynną konsystencję, zalewamy je wodą i olejem. Mieszamy.

      3. Wsypujemy mąkę wymieszaną z solą i wszystko razem mieszamy, a następnie zagniatamy kilka minut.

      4. Wyrobione ciasto dzielimy na pół. Z każdej części formujemy kulę, którą owijamy folią i wkładamy do lodówki na 30 minut. W między czasie przygotowujemy sobie wszystkie dodatki.

      5. Blat posypujemy mąką i formujemy pizzę uciskając ciasto otwartą dłonią i lekko obracając jednocześnie. Inną techniką jest rozciąganie pizzy na brzegu stołu lub poprzez podrzucanie jak w tym filmiku. Można również rozwałkować ciasto dla uzyskania szybkiego efektu, choć według sztuki wyrabiania pizzy nie jest to zalecane.

      6. Uformowaną pizzę umieszczamy na papierze do pieczenia, pokrywamy dodatkami i zapiekamy zgodnie z wcześniejszymi zaleceniami.

       

      ZIELONA PIZZA ZE SZPARAGAMI, AWOKADO, KAPARAMI I BRYNDZĄ

       

      dodatki na dwa spody z powyższego przepisu:

      1 awokado

      1 duży por

      mały słoiczek kaparów

      niecały pęczek zielonych szparagów

      kostka bryndzy słowackiej

      kilka łyżek oliwy

       

      Uformowane spody smarujemy dwoma łyżkami oliwy każdy. Układamy na nich szparagi pokrojone z słupki, talarki pora, plasterki obranego awokado i dość obficie skrapiamy oliwą (najwygodniej taką z atomizerem, ale można smagnąć warzywa pędzelkiem umoczonym w oliwie). Całość posypujemy kaparami i kawałkami bryndzy i zapiekamy według powyższego przepisu.

       

      oliwa w sprayu

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (17) Pokaż komentarze do wpisu „Najlepsza pizza (przepis i wskazówki) + wiosenna pizza wegetariańska”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 maja 2014 17:36

Kalendarz

Grudzień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top blogi Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl
zBLOGowani.pl

Opcje Bloxa