Wpisy

  • poniedziałek, 21 lipca 2014
    • Ciasteczka owsiane fit (bez cukru i tłuszczu)

      Ten przepis również bierze udział w akcji "Dieta dla serca", ale postanowiłam wrzucić go dodatkowo na blog, ponieważ na pewno przyda się nie tylko osobom z podwyższonym cholesterolem.

      Jak możecie usłyszeć w  reklamie: "Co to za nowa moda - ciastko na śniadanie?" Jeśli chodzi o ciastka zawierające cukier, tłuszcz i mąkę pszenną, to jednak niezbyt mądra moda. Absolutnie nie twierdzę, że nie można od czasu do czasu zjeść czegoś co rozpieści nasze kubki smakowe prawdziwą słodyczą i pysznym masełkiem. Widać to po ilości przepisów na rozmaite wypieki, które znajdziecie na moim blogu. Chodzi jednak o to, aby nie spożywać tego rodzaju przekąsek zbyt często i na pewno nie na śniadanie. Dzięki takim nawykom wspaniale podwyższylibyśmy sobie poziom insuliny we krwi, która sprawiłaby, że każda kolejna, zjedzona rzecz elegancko odłożyłaby się w biodrach tudzież w "oponce". Zatem zachowując moją ulubioną zasadę złotego środka: jeśli deser to grzeszny, ale tylko po obiedzie, a jeśli ciastka na śniadanie, to tylko takie jak te - wolne od cukru, tłuszczu i białej mąki.

      Oczywiście mogą stanowić również deser, na przykład dla osób w trakcie diety odchudzającej lub wspomnianej na początku - diety antycholesterolowej. Można je spokojnie wrzucić dziecku do plecaka jako zdrową przekąskę w ciągu dnia. Gwarantuję, że dostarczy mu energii i sił, zamiast ją obniżyć jak zrobiłby to batonik.

      Jeśli chodzi o ich smak, myślę że nie odczujecie braku dodatkowego cukru, bo zawierają go sporo w naturalnej formie z bananów i daktyli. Oczywiście nie są tak kruche jak ciastka z masłem, ale chrupkości dodają im orzechy, więc myślę, że Wam zasmakują ;) Ja jako fanka owsa w każdej formie zajadałam je z przyjemnością. 

       

       

       

      składniki:

      5 suszonych daktyli (30g)
      2 -3 banany (1 szklanka po zmiksowaniu)
      1 szklanka płatków owsianych (130g)
      0,5 szklanki otrębów owsianych (70g)
      garść orzechów laskowych lub włoskich (80g)
      0,5 łyżeczki cynamonu (lub więcej jeśli lubisz)

      szczypta soli (za wyjątkiem osób stosujących profilaktykę chorób układu krążenia)

       

      wykonanie:

       

      1. Daktyle zalewamy kilkoma łyżkami wrzątku i odstawiamy na 10-15 minut, aby nieco zmiękły.

      2. Banany miksujemy na gładko. Po zblendowaniu powinny mieć objętość 250ml.

      3. Do bananów dodajemy daktyle wraz z wodą i wszystko razem miksujemy.

      4. Do powstałej masy dodajemy płatki, otręby, cynamon oraz dość drobno posiekane orzechy. Wszystko razem mieszamy i odstawiamy na 15 minut, aby płatki lekko zmiękły.

      5. Masa powinna być na tyle gęsta i nieklejąca, aby możliwe było formowanie ciastek. W razie potrzeby możesz dodać więcej otrębów, aby ją zagęścić.

      6. Wydzielamy po łyżce stołowej i formujemy w dłoniach kulki, a następnie każdą z nich rozpłaszczamy nadając kształt ciastka.

      7. Ciasteczka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy 15 minut w temperaturze 180 stopni.         

       

       

       

      fotografia kulinarna

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasteczka owsiane fit (bez cukru i tłuszczu)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 lipca 2014 07:33
  • poniedziałek, 14 lipca 2014
    • Faszerowane papryki z ryżem i bobem

      Dzisiejszy wpis związany jest z moim udziałem w akcji "Dieta dla serca", o której ostatnio pisałam. Przepis na faszerowane papryki dedykuję w szczególności osobom walczącym z podwyższonym cholesterolem, lecz polecam go również wszystkim, którzy szukają pomysłów na zdrowe i smaczne dania.

      Tak jak już wielokrotnie wspominałam, bardzo często spotykam się z opinią, że samodzielne przygotowywanie zbilansowanych posiłków jest pracochłonne i uciążliwe. Cóż, zapewne wymaga odrobinę większego nakładu czasu niż zamówienie pizzy, jednak zalety przyrządzania domowych potraw rekompensują ten wysiłek potrójnie. Po pierwsze sami wybieramy składniki i możemy je nie tylko dobrać do naszych upodobań smakowych, ale również wyeliminować te, które są niepożądane. Gotując dla siebie raczej nie zagęścimy sosu garściami mąki, nie użyjemy starego oleju, nie dodamy tanich substytutów produktów, bo nie musimy uczynić naszego gotowania skrajnie ekonomicznym jak dzieje się w wielu firmach gastronomicznych. Warto wcześniej zaplanować i przygotować jadłospis na cały dzień, aby gdy w ciągu dnia zaskoczy nas głód nie "ratować się" batonikami, zupkami z paczki i tym co akurat wskoczy nam w ręce.

      Danie, na które patrzycie jest wręcz banalnie proste, przygotowane z łatwo dostępnych, świeżych składników i odpowiednich przypraw. Na pewno pozytywnie zaskoczy tych, którzy uważają, że dania dietetyczne są mdłe i niezjadliwe, ponieważ połączenie papryki, czosnku, pietruszki i soku z cytryny tworzy bardzo przyjemny aromat. Dzięki zawartości brązowego ryżu oraz bobu pozostaje ono sycące. Wśród składników znajdziecie również Optimę, która jest źródłem kwasów omega 3. Mają one zdolność do wiązania i usuwania z organizmu kwasów nasyconych, usprawniają przemianę materii oraz korzystnie wpływają na wątrobę (odtłuszczając ją). Co więcej spożywane regularnie i w odpowiedniej ilości przeciwdziałają nadciśnieniu oraz zawałom serca, które są przyczyna połowy zgonów w Polsce. 

      Jak możecie zauważyć przepis nie zawiera grama soli, która absolutnie niewskazana w profilaktyce chorób układu krążenia. Jeśli jeszcze nie jesteście nimi zagrożeni możecie dodać nieco do gotowania ryżu, natomiast bardzo namawiam was do ograniczenia ilości soli w diecie, co prędzej czy później przyniesie pozytywne skutki. Od tej przyprawy można spokojnie odwyknąć - to tylko kwestia przyzwyczajenia.

       

       

      składniki:

       

      6 małych papryk (lub trzy duże)

      farsz:

      100g brązowego ryżu

      300g bobu (świeżego lub mrożonego)

      3 ząbki czosnku

      3 łyżki posiekanej natki pietruszki

      2 łyżki margaryny Optima (40g)

      płaska łyżeczka pieprzu

      2 łyżki soku z cytryny
       

      wykonanie:

      1. Ryż gotujemy zgodnie z zaleceniami na opakowaniu.

      2. Papryki myjemy, kroimy na pół i usuwamy gniazda nasienne.

      3. Bób gotujemy około 8 minut, a następnie odcedzamy i płuczemy w zimnej wodzie i obieramy ze skórek.

      4. Czosnek przepuszczamy przez praskę lub drobno siekamy.

      5. Wszystkie składniki farszu umieszczamy w misce i mieszamy.

      6. Powstałym farszem wypełniamy papryki , które umieszczamy w naczyniu żaroodpornym, przykrywamy folą folią aluminiową lub pokrywką jeśli naczynie takową posiada. 

      7. Papryki zapiekamy 40 minut pod przykryciem, a następnie jeszcze 10-15 minut bez przykrycia w temperaturze 180-190 stopni.

      paprya przepis

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Faszerowane papryki z ryżem i bobem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 lipca 2014 18:40
  • wtorek, 08 lipca 2014
    • "Dieta dla serca"

      Ostatnio uchyliłam Wam rąbka tajemnicy na temat przedsięwzięcia, w którym biorę udział, więc najwyższy czas, aby zdradzić szczegóły.

      Wraz z kilkoma blogerami zostałam zaproszona do akcji pod tytułem "Dieta dla serca". Inauguracją projektu było spotkanie w warszawskiej Restauracji Akademia, która urzekła mnie nie tylko dobrą kuchnią, lecz również jasnym, przestronnym wnętrzem. Gdybym miała swoją knajpę urządziłabym ją w podobnym stylu. 

       

       


       

      Podczas spotkania mieliśmy okazję nie tylko skosztować smakołyków Akademii, ale również sami pieczołowicie przygotowywaliśmy swoje dania, które następnie zostały skonfrontowane z opinią profesjonalnych dietetyków.

       


       


      Dla mnie osobiście nie lada gratką był pokaz nowoczesnych technik kulinarnych z wykorzystaniem syfonu, przeprowadzony przez wysokiej klasy kucharza Pana Krzysztofa Kowalskiego. Oczywiście w mojej głowie od razu zakiełkowała chęć zakupu rzeczonego sprzętu - jedyne co mnie powstrzymuje to fakt, że moja kawalerkowa kuchnia i tak już ledwie mieści te wszystkie sprzęty i sprzęciki :) Puree z kalafiora przepuszczone przez syfon zmieniło się w delikatną, kremową piankę. Mniami!!! :)

       


      Mieliśmy również okazję liznąć fachowej wiedzy na temat diety stosowanej w profilaktyce chorób układu krążenia. Tak naprawdę jej zasady są zbliżone do powszechnie znanych reguł zdrowego odżywiania. Polegają na wyeliminowaniu tego co w nadmiarze szkodzi naszemu zdrowiu, a więc tłuszczów zwierzęcych, cukrów i białej mąki. Szczególnie moją uwagę zwróciła informacja o zalecanym spożyciu soli, które powinno wynosić maksymalnie 6g soli dziennie. Ucieszyła mnie ta wiadomość, bo potwierdza, że idę w dobra stronę. Jak łatwo zauważyć patrząc na moje przepisy, stosuję sporo najróżniejszych przypraw i ziół, natomiast sól staram się ograniczać. Uważam, że sypiąc do dań zbyt dużo soli zabijamy ich prawdziwy smak. Istotne jest kontrolować ilość spożywanej soli, bo sporo dostarczamy sobie nieświadomie. Sól znajdziemy w większości produktów spożywczych. Nie mówię tu nawet o słonych przekąskach, które jak się domyślacie są absolutnie zabronione dla osób z podwyższonym cholesterolem. Ogromne ilości znajdziecie w produktach uznawanych za względnie zdrowe i pożądane takich jak pieczywo, warzywa z puszki, mieszanki przypraw, sery. 

       


      Owocem akcji "Dieta dla serca" będzie wydanie książki z przepisami antycholesterolowymi. Jeśli Wy lub ktoś z Waszych najbliższych ma wskazania do stosowania takiej diety gorąco polecam Wam śledzenie przebiegu akcji oraz nabycie niniejszej pozycji. Nad jej wartością merytoryczną czuwa Polskie Towarzystwo Dietetyki , a o ciekawe smaki i apetyczne zdjęcia zatroszczą się blogerzy ;)

      Co prawda nasza wspólna praca dopiero się rozpoczęła, ale już dziś chciałabym gorąco podziękować organizatorom za zaproszenie oraz blogerom za wspólnie spędzony czas. Was drodzy czytelnicy zapraszam do odwiedzenia pozostałych ambasadorów akcji:


      W krainie smaku

      Anyżkowo

      Bazylia czy Wanilia

      Bernika Mój kulinarny pamiętnik

      Trawka cytrynowa

      Kornik w kuchni

      Madame Edith

      Gotowanie z pasją

      Plate of joy

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „"Dieta dla serca"”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      wtorek, 08 lipca 2014 16:39
  • poniedziałek, 16 czerwca 2014
    • Zakwas z buraczków i chłodnik na zakwasie

      Gdy nadchodzi letnia pogoda apetyt zmniejsza się i bardziej smakują sałatki, koktajle, a przede wszystkim wszelkiego rodzaju chłodniki warzywne. Nic nie niesie lepszego ukojenia w upalny dzień, niż zimny chłodnik buraczany. Ma on takie właściwości nie tylko ze względu na temperaturę potrawy, ale przede wszystkim, dlatego że praktycznie wszystkie składniki są chłodzące. Maślanka, ogórki, buraczki to produkty, które przynoszą ulgę, gdy doskwiera upał. 

      Ten chłodnik powstał na bazie soku z kiszonych buraków, który można również pić jako samodzielny napój. Jest bardzo zdrowy. Ma właściwości uodporniające. Jak wszystkie kiszonki zawiera sporo witaminy C, a także witaminy B1, której brak może objawiać się osłabieniem i trudnościami w koncentracji. Oczyszcza krew, a dodatkowo zapobiega anemii. Jest źródłem kwasu foliowego, który ułatwia wchłanianie żelaza. Po co łykać tabletki i napędzać przemysł farmaceutyczny jeśli wszystko czego potrzebujemy daje nam natura :)

      Podaję orientacyjne ilości przypraw, ale zachęcam, aby kosztować chłodnik i doprawić według własnego gustu. W zależności od tego jak mocno przekiszonego soku użyjecie, może on być mniej lub bardziej kwaśny. Może okazać się, że potrzebujecie dodać więcej słodkiego smaku. Jeśli sok wyjdzie delikatny polecam zakwasić chłodnik sokiem z cytryny. 

       

      fotografia kulinarna lato w kuchni pięciu przemian

       

      ZAKWAS BURACZANY (SOK Z KISZONYCH BURAKÓW):

      10 sztuk małych buraków 

      ok. 1-1,5 litra przegotowanej letniej wody

      płaska łyżeczka soli

      3 listki laurowe

      kilka kulek ziela angielskiego

      3 ząbki czosnku (obrane i przekrojone wzdłuż na pół)

       

      1. Buraczki obieramy ze skórki. Jeśli są malutkie mogą pozostać w całości. Jeśli kupić większe jak najbardziej można je pokroić.

      2.  Wszystkie składniki umieszczamy w słoiku (lub innym szklanym lub ceramicznym naczyniu) i zalewamy wodą, tak aby w całości przykrywała buraki. Naczynie pozostawiamy przykryte ściereczką na około 5 dni. W między czasie można zebrać pianę, która będzie tworzyć się na powierzchni. 

       

      CHŁODNIK NA ZAKWASIE:

      2 szklanki maślanki lub jogurtu naturalnego

      0,5-1 szklanka zakwasu buraczanego 

      2-3 buraczki z zakwasu

      1 ogórek zielony

      kilka rzodkiewek

      2 łyżki posiekanego drobno koperku

      4 liście botwiny (opcjonalnie - nie są konieczne)

      pół łyżeczki soli

      pół łyżeczki pieprzu czarnego świeżo zmielonego

      1 łyżka cukru lub ksylitolu

      w razie potrzeby sok z cytryny do smaku

       

      wykonanie:

      1. Rzodkiewki i ogórka kroimy w cienkie pół plasterki. Listki botwinki siekamy dość drobno. Buraczki ścieramy na tarce o średnich oczkach. Siekamy koperek.

      2. Warzywa (za wyjątkiem buraczków) umieszczamy w misce, a następnie solimy, pieprzymy i słodzimy. Dokładnie mieszamy i pozostawiamy na około 10 minut, aby smaki przegryzły się, a warzywka puściły wodę. 

      3. Następnie dodajemy buraczki, maślankę oraz sok z kiszonych buraków. Mieszamy i wkładamy do lodówki na minimum pół godziny. Można przygotować go dzień wcześniej. 

       

      botwinka chłodnik przepis buraczki kiszone burakimłode buraczki dieta przepisliście burakówsok z kiszonych buraków anemia

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zakwas z buraczków i chłodnik na zakwasie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 czerwca 2014 10:05
  • niedziela, 15 czerwca 2014
    • Sałatka brazylijska

      Ostatnio nowe przepisy pojawiają się na Vegazone z mniejszą częstotliwością. Przepraszam was serdecznie. Jestem zaangażowana w kilka projektów, które pochłaniają mój czas. Mam nadzieję, że efekty moich poczynań będą dla Was na tyle ciekawe, że zrekompensują nieobecność na blogu. Wkrótce zdradzę więcej szczegółów, a na razie chciałabym podzielić się jednym z przedsięwzięć, w którym biorę udział. Od pewnego czasu moje przepisy i zdjęcia możecie znaleźć na stronie atelier.piotripawel.pl Zapraszam Was serdecznie do odwiedzania  - znajdziecie tam wiele inspiracji na dania z różnych stron świata. 

      W Brazylii trwa mundial, a Piotrze i Pawle iście brazylijska, gorąca atmosfera. Kochane kobiety - przygotujcie swoim kibicom coś kolorowego, aby nie musieli do końca mistrzostw chrupać chipsów popijanych piwem. Drodzy mężczyźni - przygotujcie Waszym wybrankom coś pysznego, w ramach zadośćuczynienia za okupowanie telewizora do końca czerwca :)

       

      SAŁATKA A'LA BAIAO DE DOIS

       

      piotr i paweł

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      vegazone
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 czerwca 2014 19:33

Kalendarz

Lipiec 2014

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top blogi Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl 

Opcje Bloxa